R E K L A M A
P O R E K L A M I E

Wieluń - forum,adresy, informacje, reklama, kluby, restauracje, komunikacja, pkp, pks, ogłoszenia, praca,mapa, firmy, radio




Wieluń - forum, informacje, ogłoszenia Strona Główna Wieluń - forum, informacje, ogłoszenia


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Dowcipy
Autor Wiadomość
Ferbik 
Administrator



Pomógł: 143 razy
Wiek: 38
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 15813
Piwa: 108/213
Skąd: Wieluń
  Wysłany: 2005-07-17, 11:21   Dowcipy

- Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
- Ziarenko piasku w prezerwatywie.
====================================================
Rozmawiaja dwie przyjaciolki:
- Sluchaj, jaki seks mialam wczoraj, normalnie bajka -
przelecialmnie zgodnie z wszystkimi regulami sztuki. Mowie ci,
marzenie!
- A kto to byl, jesli to nie tajemnica?
- No wlasnie tego nie moge powiedziec nikomu, tym bardziej
jegozonie!
====================================================
Pewna gazeta oglosila konkurs z nastepujacym pytaniem dla panow:
"Siedzisz w eleganckiej restauracji z bardzo piekna kobieta.
Maszpilna potrzebe wyjscia do toalety (na "sikundke"), w jaki
sposobpowiesz o tym towarzyszce w najbardziej kulturalny sposob?"
Wygrala odpowiedz:
"Bardzo pania przepraszam, ale musze wyjsc na chwile, by
pomocprzyjacielowi, z ktorym zapoznam Pania nieco pozniej"
====================================================
W szkole pani nauczycielka zadała dzieciom pracę domową - wymyśleć jakiś
fajny kolor. Jasiu cały dzień się zastanawia, myśli, kombinuje...
- Mam! Kanarkowożółty!
Ale myśli sobie - Małgosia jest najlepszą uczennicą, jak ona też wymyśli
kanarkowożółty? Trzeba do niej zadzwonić. Jak pomyślał tak zrobił.
- Cześć Małgośka, jaki kolorek sobie wykombinowałaś?
- Kanarkowożółty.
- Aha... no to cześć...
Jasiu lekko podłamany, ale cóż tu robić, myśli nad innym kolorem.
- Bladoniebieski! Tak! Bladoniebieski! Ale zadzwonię jeszcze do Mikołaja, bo
może się powtórzyć cała sytuacja.
- Yo Miki! Jaki kolor zapodajesz?
- Cziekierap Jaśko! Bladoniebieski
- Uuuu... no to strzałka.
Jasio lekko podłamany, ale nagle olśnienie:
- Krwistoczerwony! Extra, krwistoczerwony to jest to!
Cały dzień chodzi powtarzając "krwistoczerwony","krwistoczerwony"... Przed
snem - "krwistoczerwony". Rano - "krwistoczerwony". Całą drogę do szkoły
powtarza sobie "krwistoczerwony, krwistoczerwony".
Nadszedł czas lekcji. Pani zwraca się do uczniów.
- Mieliście zadanie domowe, to może Małgsia.
- Kanarkowożółty.
- Ślicznie. Mikołaj?
- Bladoniebieski. - Piękny kolor.
W tym momencie otwierają się drzwi do klasy, w nich staje Dyrektor z małym
murzynkiem.
- Drogie dzieci to jest Dżordż i w ramach wymiany uczniów będzie u nas przez
miesiąc.
- To może Dżordż wymyślisz na poczekaniu jakiś kolor? - sugeruje pani
nauczycielka.
- Hmm... Krwistoczerwony?
- Wspaniale Dżordż. Jasiu, twoja kolej.
- Jebany czarny...
====================================================
Lisica wyleguje się na słonku. Nagle obok niej przebiega zakrwawiony zając
-Co ci się stało ,dlaczego jesteś cały we krwi?
-Niedźwiedzica ma okres i użyła mnie zamiast podpaski
Drugi dzień dla odmiany leci zakrwawiona wrona i wściekle kracze
-Co ci się stało?
-To samo co zającowi ,ale jak się dowiem kto nagadał niedźwiedzicy ,ze
najlepsze podpaski są ze skrzydełkami to mu mordę obije
====================================================
We wsi sołtys zebral wszystkich mieszkancow i mowi:
- Zebralem was wszystkich, bo mamy problem: piekarz w naszej wsi piecze
okropne pieczywo, smieja sie z nas wszystkie okoliczne wsie i roznioslo sie
po calej gminie... Czy macie jakies pomysly?
Na to wstaje kowal:
- Tak, kowalu?
- To moze ja (słowo wymoderowano) piekarzowi?
- Siadaj kowal. Piekarza mamy jedynego we wsi - chleb kiepski - ale jest...
Czy sa jakies inne pomysly?
Ponownie wstaje kowal:
- Tak, kowalu?
- To moze ja (słowo wymoderowano) stolarzowi? Mamy dwoch!
====================================================
Pali się budynek, jak to zwykle w takich chwilach zbiegowisko ludzi.
Na dachu kilka osób, mających niefart przebywać w budynku w tym czasie.
Oczywiście straż nie może podjechać pod budynek, wszystkie uliczki
zastawione.
Ludzie na dachu już nie wytrzymują gorąca i postanawiają skakać.
Gdy pierwszy facet skoczył ktoś z gapiów szybko rozpostrał płaszcz i widać,
że będzie się starał pochwycić opadającego.
Tamten leci, leci i już jest nad płaszczem, już się cieszy, że zostanie
uratowany.
Na to łapiący odsunął płaszcz krzycząc:
- Olle
====================================================
Pewien gosc, wlasciciel sklepu, bardzo nie lubil Chinczyków. Jednego dnia
przyszedl do niego Chinczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca.
- No ja kot zostawic w domu, ja go nie brac ze soba do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas. Chinczyk rad nie
rad
poszedl po kota do domu, a gdy wrócil otrzymal Whiskas. Dwa dni pózniej
przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chciec kupic Pedigripal dla mój pies. Sprzedawca odpowiada:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam! Chinczyk oburzony:
- Ja nie chodzic z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknal sprzedawca. Tak sie stalo, po przyjsciu z
psem,
Chinczyk otrzymal swój Pedigripal.Nastepnego dnia Chinczyk przychodzi do
sklepu
z duza papierowa torba i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu wlozyc reka.
- A po co?
- Pan wlozyc!! Sprzedawca wklada reke do torby, a Chinczyk mówi:
- Pan pomacac! Miekkie?
- No tak...
- Cieple?
- No tak.. Na to Chinczyk uprzejmym glosem prosi:
- Ja chciec kupic papier toaletowy !!!!
====================================================
- Stary, mam do ciebie prośbę - nie przychodź do mnie więcej w gości. Po
twojej wizycie zginęły nam pieniądze.
- No coś ty! Chyba nie myślisz, że to ja wziąłem!
- Eeee, niee, wiem, że nie wziąłeś, bo je potem znaleźliśmy. Ale taki
niesmak pozostał.
====================================================
Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha. Która czarownica ogląda który
zegarek?
A teraz to samo po angielsku:

Three witches watch three Swatch watches.
Which witch watches which Swatch watch?

I wersja super hard:

Trzy czarownice po zmianie płci oglądają trzy guziczki przy zegarkach
Swatcha. Która czarownica ogląda który guziczek?

No i teraz po angielsku:

Three switched witches watch three Swatch watch switches.
Which switched witch watches which Swatch watch switch?
====================================================
Siedza sobie w trójke - marchewka, ogórek i penis. I narzekaja: Marchewka:
moje zycie jest do bani. Jak tylko urosne, biora mnie, tna na kawalki i
wrzucaja do salatki.
Ogórek: ty masz do bani ?! wyobraz sobie ze mnie - jak tylko urosne - biora,
przyprawiaja, i wrzucaja na jakis czas do sloika pelnego octu, w którym
czekam az ktos mnie wyjmie i wrzuci do salatki ! odzywa sie penis:
Narzekacie.... za kazdym razem jak ja urosne, zakladaja mi na
glowe plastikowy worek, wciskaja do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i
uderzaja moja glowa o sciane, az sie porzygam i strace przytomnosc..
====================================================
Wraca zięć ze szpitala z odwiedzin u CIĘŻKO CHOREJ teściowej, zły jak
wszyscy diabli - mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i
zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama
jest umierająca.
- Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, kur*a radził przygotować
się na najgorsze!!!!!!!!!!!!!!!
====================================================
Przychodzi do spowiedzi młody człowiek:
- Proszę księdza, zgrzeszyłem!
- Żałuj za grzechy, synu. Jak zgrzeszyłeś?
- Poszedłem w odwiedziny do przyjaciela. Nie było go w domu, ale była jego
żona. Zaczęło padać a ja nie miałem parasola. Żona przyjaciela
zaproponowała, żebym został. Zostałem i zgrzeszyłem z nią!
- Tak. To grzech synu. Ale daję Ci rozgrzeszenie.
- To jeszcze nie wszystko, proszę księdza. Poszedłem do teścia w odwiedziny,
jego nie było ale była teściowa. Zaczęło padać a ja nie miałem
parasola.Teściowa zaproponowała, żebym został. Zostałem i zgrzeszyłem z nią!
- Tak. To wielki grzech, mój synu. Ale i za ten grzech daję Ci
rozgrzeszenie.
- To jeszcze nie wszystko, proszę księdza. Przyszedłem kiedyś do teściowej,
jej w domu nie było. Zaczął deszcz padać, nie miałem parasola, teść
zaproponował, żebym został... Zostałem i zgrzeszyłem z teściem.
- Synu, masz parasol ze sobą?
- Nie.
- Idź więc z Bogiem, zanim zacznie deszcz padać.
====================================================
Wieś. Zapuszczone, biedne gospodarstwo. Biedni gospodarze. Z inwentarza
domowego został tylko głodny kogut, pies i kot.
Usiedli sobie oni wieczorkiem pod izba i naradzają się. Kogut: Nie ma co
zwlekać. Wynoszę się jutro rano do innej wioski .
Tutaj nie ma ziarna, nie ma kur. Nie ma po kim deptać. Kot: Ja tez stad idę!
Nie ma ziarna, nie ma gryzoni. Nie ma krowy, nie ma mleka. Pies: A ja
jeszcze zaczekam parę dni.
Kogut i Kot chórem: A tobie co? Oszalałeś?
Pies: Wczoraj wieczorem słyszałem, jak gospodarz mówił do gospodyni:
"Jeszcze parę dni takiego głodu i będziemy chyba chu** ssać Szarikowi..."
====================================================
Do więzienia trafił gość za jakieś tam drobne malwersacje. Został
przydzielony, z braku miejsc, do celi ze skazanymi na długoletnie wyroki
więźniami. Wchodzi, a tam na ośmiu wyrach siedzi jedenastu wytatuowanych,
nieogolonych, muskularnych klientów. Patrzą na siebie i po chwili herszt
celi wstaje i mówi: - Słuchaj no koleś, w tej celi obowiązują pewne
przepisy. Wybieraj: albo cię
wszyscy zerżniemy w dupę, albo wydłubiemy ci jedno oko. W tym momencie
gościu zaczyna walić w drzwi i krzyczeć: - Strażnik, strażnik dlaczego
posadziliście mnie z samymi ciotami? Zabierzcie mnie do normalnych facetów!
Wku**ny herszt podchodzi i z gniewnym wyrazem twarzy pyta:
- Dlaczego, ty gnoju, uważasz nas za cioty?
- A bo jakoś nie widzę wśród was jednookich...
====================================================
- Panie doktorze - żali się młody, przystojny, świetnie zbudowany gość - Mam
już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia. Zbudowałem
piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę i
kupę kasy. Jedno, czego mi brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej
dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i
skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się
samotnie do dżungli. Wszystko za mało. - Niech pan znajdzie sobie kochankę -
proponuje lekarz - Mam już trzy kochanki. - No to niech pan o nich powie
żonie.
====================================================
Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobil?
- Zona...
- Zona? za co!?
- Powiedzialem do niej - ty.
- I za to cie pobila? A jak dokladnie powiedziales?
- Ona mówi do mnie - juz sie nie kochalismy ze dwa lata...
- A ja do niej: - chyba ty.
====================================================
Sprzeczka malzenska. Zona do meza rozkazujacym tonem:
- Natychmiast wychodz spod tego stolu!
- Nie wyjde!
- Mowie Ci wylaz!
- Nie wyjde!
- Wylaz ty tchorzu!
- Nie wyjde! Chlop musi miec swoje zdanie!
====================================================
Maz wraca do domu lekko niewyrazny:
Z: Piles?
M: No cos ty, ani kropelki
Z: Przeciez widze, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj sie. Piles?
M: Nie pilem
Z: Powiedz Gibraltar
M: Pilem.
====================================================
Noc poslubna. Pan mlody chodzi po sypialni i co chwila odslania
zaslony i spoglada przez okno. Panna mloda czeka w lozku w
bardzo zachecajacej pozie.
W końcu pyta zniecierpliwiona:
- Czego ty tam szukasz...? Nooo... chooodz tu do mmnnie...
- Mowia... - odpowiada Mlody - ...ze noc poslubna taka piekna a
tu leje i leje...
====================================================
Przychodzi student na egzamin z historii transportu.
* Prosze podac ile wynosila dlugosc linii kolejowych w Polsce.
Student zdebial ale pyta:
* A w ktorym roku?
* Wie pan co, jest mi to obojetne...
* Rok 1493, zero kilometrow!
====================================================
Piraci zdobyli i zatopili na pełnym morzu statek pasażerski. Pasażerów
przenieśli na swój okręt i ustawili kobiety przy lewej burcie, a mężczyzn
przy prawej. Po godzinie wyszedł na mostek pijany w dupę kapitan korsarzy i
powiedział :
- Kobiety za burtę, a mężczyzn wyruchamy.
- Ale mężczyzn się nie (słowo wymoderowano) - krzyknęły chórem kobiety
- (słowo wymoderowano) się (słowo wymoderowano) - krzyknęli chórem mężczyźni.
====================================================
Przychodzi baba do lekarza i mówi, że ją wszystko (słowo wymoderowano)
- Jak to (słowo wymoderowano)?
- Normalnie panie doktorze, wszystko mnie (słowo wymoderowano)
- A książki pani próbowała czytać???
- Ostatnio dwie, ale odlożylam bo mnie wszystko (słowo wymoderowano)
- A na spacery pani chodzi?
- Byłam ostatnio na spacerze, ale mnie wszystko (słowo wymoderowano) więc wróciłam
- A seksu pani próbowała?
- A seksu to nie!
- Aha, no to ja z panią spróbuję, może się pani odpręży.... Poszli za
parawan, baba się kładzie na kozetce, doktor na niej. Tenteges
- Panie doktorze! niech się pan wreszcie zdecyduje czy pan wkłada czy
wyjmuje?? - bo zaczyna mnie to (słowo wymoderowano)!!!
====================================================
Pewien policjant z grupy antyterrorystycznej spóznil sie godzine na

>> poranna
>> odprawe. Wyladowal wiec u dowódcy na dywaniku. Szef, zly jak diabli,
>> krzyczy:
>> - Co ty sobie myslisz ? Czy zdajesz sobie sprawe, ze
>> gdybysmy dostali rozkaz wkroczenia do akcji to twoja nieobecnosc
>> rozwalilaby
>> cala nasza taktyke i narazilbys zycie kolegów ? Jakie masz wytlumaczenie
?
>> - Szefie - odpowiada policjant - rano wstalem jak zwykle i zaczalem sie
>> ubierac. Zalozylem czarne spodnie moro, do lewego uda przymocowalem
>> Glocka,
>> do prawego Berette, za pasek z tylu wsadzilem P 83, przyczepilem gaz
>> obezwladniajacy i kajdanki. Potem zawiazalem buty Combat mocujac do lydki
>> nóz szturmowy. Nastepnie czarna podkoszulka i kurtka . Na to kamizelka
>> kuloodporna z przyczepionymi do niej trzema granatami hukowymi i
>> przewieszonym pasem z zapasowymi magazynkami. Na lewe ramie zalozylem
MP5,
>> na prawe PM Glauberyt ze znacznikiem laserowym, na plecy strzelba
>> Remington
>> 870 shotguns do przestrzeliwania zamków. Wciagnalem kominiarke, gogle i
>> zalozylem czarny helm kevlarowy i poszedlem do drzwi. Ale jak w
>> przedpokoju
>> spojrzalem w lustro to tak sie siebie samego przestraszylem, ze sie
>> zesralem.

====================================================
Dzien kobiet a tu jeden z podwladnych przynosi swojemu

>>> > kierownikowi(mezczyznie) kwiaty.
>>> > Nato kierownik zdumiony:
>>> > - Co pan przeciez to dzien Kobiet.
>>> > - No wiem ale pomyslalem ze przyniose, bo z pana taka (słowo wymoderowano)

====================================================
Dwie blondynki oglądają pornosa.
Gdy się skończył jedna wybuchła płaczem.
- Co ci się stało?
- Bo ja myślałam, że on się z nią ożeni!
====================================================
Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam
super-faceta, który
świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi.
* Ale (słowo wymoderowano) tańczysz!
A facet na to:
* (słowo wymoderowano)!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej
tańczył solo, i
tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujące
wrażenie. Dziewczyna
znowu do niego podeszła i mówi:
* Ale (słowo wymoderowano) tańczysz!
A facet na to:
* (słowo wymoderowano)!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
* Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
* No i (słowo wymoderowano)! Ale (słowo wymoderowano) tańczę!
====================================================
Mamy z żoną sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. Dwa razy w tygodniu
idziemy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie...(Żona
chodzi we wtorki, a ja w piątki).
====================================================
Zapytałem żonę: "Gdzie chciałabyś pójść na naszą rocznicę?" Ona na to:
"Gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam".Więc mówię: "To może do kuchni?"
====================================================
- Żona zrobiła sobie maseczkę błotną i przez dwa dni wyglądała świetnie.
(Potem błoto odpadło...)
====================================================
Zwierzenia dojrzałego mężczyzny:
- Od lat kocham tą samą kobietę. (Żona mnie zabije, jak się dowie!)
====================================================
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać
bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić - "Ty",
czy "Pan"? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na
poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z
kwiatami - znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta
jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety - moja żona i moja
kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.
Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Waldemara i
Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji... - Panie Piotrze, mógłby mi pan
skasować bilet?
====================================================
Wchodzi maksymalnie gruba baba do lekarza, przepycha się przez drzwi do
gabinetu, lekarz - w śmiech.
Baba: "Co pan sobie wyobraża, jestem pana pacjentką, pan się ze mnie nie
może śmiać!" łup gościa w mordę i poszła.
Lekarz, dusząc się ze śmiechu, łapie za słuchawkę i dzwoni do kumpla
który miał gabinet po sąsiedzku i mówi "Słuchaj stary, była tu u mnie
taka maks gruba baba, pewnie zaraz będzie u ciebie, jakby przyszła to
nie śmiej się z niej, stracisz pacjentkę i jeszcze dostaniesz po twarzy"
OK, drugi lekarz odkłada słuchawkę i w tym momencie, faktycznie, do
gabinetu pakuje sie ta sama baba, przepycha się przez drzwi bokiem,
lekarz z trudem tłumi śmiech
L:"Słucham panią (hi, hi, hi...) co pani (hehehe...) dolega?"
B:"Panie doktorze, mam strasznie nieproporcjonalnie mały biust w
stosunku do tyłka, czy może pan coś poradzić?"
L:"Taaa, niech pani kupi rolkę papieru toaletowego, i codziennie
kawałkiem tego papieru niech pani pociera sobie między piersiami"
B:"A to na pewno pomoże?"
L:"(słowo wymoderowano) pomogło..."
====================================================
Do spypialni, w momencie zakładania przez tatę prezerwatywy,

>>> > bezceremonialnie wkracza mały Jasio. Żeby ukryć swój stan, tata szybko
>>> > kładzie się do łóżka, że niby nic się nie dzieje i tylko szuka czegos
>>> > pod łóżkiem.
>>> > - Co robisz? -pyta Jasio
>>> > - A szukam kota, chyba wlazł pod łóżko - odpowiada tatus.
>>> > - I co, będziesz go ruchał ??!

====================================================
Rzeźnik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego wiec chciał mu
przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi: - Zobacz, synu. tu
jest maszyna. Wkładasz do niej barana, wychodzi parówka, kapujesz?
- Nie.
- No, (słowo wymoderowano), co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka, kapujesz?
- Nie.
- No ja (słowo wymoderowano) - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę -
widzisz, wychodzi parówka. Kumasz - nie?
- Tato, a jest taka maszyna, gdzie wkłada się parówkę a wychodzi baran?
- Tak, (słowo wymoderowano), twoja matka!
====================================================
- Jaka jest róznica miedzy narzeczenstwem a malzenstwem???
- Jak miedzy polowaniem a swiniobiciem.
====================================================
- Jaki jest najszybszy ssak na ziemi?
- Gepard.
- A najszybszy ptak?
- Ptak geparda.
====================================================
- Czym sie rózni poczatek XX od poczatku XXI wieku?
- Tym mianowicie, ze na poczatku XX trzeba bylo rozchylic pantalony, zeby
zobaczyc posladki, a na poczatku XXI trzeba rozchylic posladki zeby zobaczyc
majtki.
====================================================
- Jaka jest najwieksza anomalia fizjologiczno-polityczna?
- Czlonek z ramienia wysuniety na czolo.
====================================================
- Kto to jest maz?
- Zastepca kochanka do spraw finansowo-gospodarczy
====================================================
- Skad wyjezdza czolg ?
- Czolg wyjezdza znienacka
====================================================
Do coreczki przyszedl wieczorem kolega w celu nadrabiania zaleglolci w
biologii, natychmiast zajeli sie nauka w pokoiku na gorze. Rodzice
dziewczyny ogladali TV na parterze. Po pewnym czasie mama do tatusia:
- "Sprawdz no stary, co te dzieciaki tak cicho tam siedza." Tatus po chwili
podpatrywania przez dziurke od klucza wraca i mowi:
- "Ucza sie grzecznie."
Po nastepnej godzinie matka znow nalega:
- "Sprawdz no co tam sie dzieje?!"
Tatus po chwili wraca:
- "Ucza sie grzecznie."
Polno w nocy kolega wcia? siedzi u coreczki, mamusia nie mogac usnac
szturcha starego:
- "Stary, ...stary idz sprawdz, bo boje sie o nasza Kasie..."
Ojciec dla swietego spokoju idzie na gore i kuka przez dziurke, kuka i
kuka?! Az w koncu wpada wywalajac drzwi, lapie golego kolesia za morde i
tlucze bez opamietania, krzyczac:
- "Nic matce nie mowilem jak calowales moja corke, nic jej nie powiedzialem
jak ja bzykles, ale teraz, sukinsynu, to mnie (słowo wymoderowano) - kutasa w firanke
wycierasz?!"
====================================================
Dzwonek do drzwi. Otwiera kobieta. W drzwiach widzi nieznajomego faceta.
Gość dziwnie na nią patrzy i pyta:
- Czy Pani uprawia seks?
- A co to za pytanie? To chamstwo - bulwersuje się kobiecina
Mija pół gdziny i nieznajomy jeszcze raz dzwoni do drzw.
- Czy pani uprawia seks analny?- pyta
- Jak śmiesz chamie - mówi kobiecina trzaskając drzwiami
Mija kolejne pół godziny i facio jeszcze raz dzwoni.
- Czy Pani uprawia seks oralny? - dopytuje się
- Zaraz zadzwonie po policję!!!! co to ma znaczyć - krzyczy kobieta
trzaskając drzwiami
Po powrocie męża opowiada mu o całym zdarzeniu. Mąż postanawia nie iść
nastepnego dnia do pracy i zaczaić na intruza. Żona ma odpowiadać twierdząco
na jego obsceniczne pytania a on w odpowiednim momencie wkroczy do akcji.
Następnego dnia nieznajomy znow dzwoni do drzwi.
- Czy Pani uprawia seks? - pyta
- Ależ oczywiście !!!! - odpowiada kobieta zalotnie się uśmiechając
- To na (słowo wymoderowano) Pani mąż przychodzi codziennie do mojej żony???!!!!!
====================================================
Młode małżeństwo po wizycie u lekarza siedzi w poczekalni.
Po chwili lekarz wzywa sama kobietę i mówi: Pani mąż cierpi na bardzo
rzadką przypadłość, która jest związana bezpośrednio z codziennym stresem.
Jeżeli nie będzie pani postępowała według moich wskazówek, mąż umrze.
Proszę pamiętać, aby dostał każdego ranka zdrowe śniadanie do łóżka.
Musi pani być dla niego miła i dbać o jego dobre samopoczucie.
Obiady powinny składać się tylko i wyłącznie ze zdrowej żywności, podobnie
kolacje. Niech pani nie dzieli się z nim złymi wiadomościami, wszelkie
problemy powinna pani sama załatwić. Proponuje, aby po domu chodziła pani w
samej bieliźnie, to go uspokoi i zrelaksuje.Wszystkie robótki domowe proszę
wykonywać sama, bo zdrowie męża jest najważniejsze. Większość czasu mąż
powinien spędzić w łóżku, oglądając telewizje. Ach, i jeszcze jedno. Proszę
uprawiać seks siedem razy w tygodniu, dwa razy dziennie przez dziesięć
miesięcy.Mąż z tego wyjdzie.
W drodze do domu zaciekawiony mąż pyta żonę o to, co powiedział lekarz, a
ona: Niestety, wkrótce umrzesz.
====================================================
Pan Hilary

Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
Bo kajś ten boroczek posioł swoje brele.
Szuko w galotach, kabot obmacuje,
Przewraco szczewiki, psińco znojduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - woło - "kurde bele!
Ktoś mi rombnył moi brele!"
Wywraco leżanka i pod niom filuje,
Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocono, caly się trzynsie.
Pierońskie brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.
====================================================
Lokomotywa

Julian Tuwim "Lokomotywa" w przekładzie na gwarę śląską

Alessandro Amenta
doktorant polonistyki
Uniwersytet La Sapienza w Rzymie

Lokomotywa!
Jest na banhowie ciynszko maszyna
Rubo jak kachlok - niy limuzyna
Stoji i dycho, parsko i zipie,
A hajer jeszcze wongiel w nia sypie.
Potym wagony podopinali
I całym szwongym kajś pojechali.

W piyrszym siedziały se dwa Hanysy
Jeden kudłaty, a drugi łysy,
Prawie do siebie niy godali,
Bo się do kupy jeszcze niy znali.

W drugim jechała banda goroli
Wiyźli ze soba krzinka jaboli
I pełne kofry samych presworsztóf
I kabanina prościutko z rusztu.
Pili i żarli, jeszcze śpiywali,
Potym bez łokno wszyscy rzigali.
W czecim Cygony, Żydy, Araby
A w czwortym jechały zaś same baby.
W piontym zaś Ruski. Ci mieli życie!
Sasza łożarty siedzioł na tricie.
Gwiozda mioł na czopce, stargane łachy,
Krziwiył pycholem i ciepoł machy.
A w szóstym zaś były same armaty,
Co je wachowoł jakiś puklaty.
W siódmym dwa szranki, pufy, wertikol,
Smyczy maszyna może donikąd.
Jak przejyżdżali bez Śląskie Piekary
Kaj wom to robiom kółka do kary,
Maszyna sztopła! Kufry śleciały
I każdy lotoł jak pogupiały.

To jakiś ciućmok i łajza!
Ciupnął i ślimtoł sygnal na glajzach.
Mog iść do haźla abo do lasa,
Niy pokazywać tego mamlasa!
Potym mu alle do szmot nakopali,
Maszyna ruszyła, cug jechoł dali.
Bez pola, lasy, góry, tunele,
Dar za sobom samym te duperele
Aż się zagrzoły te biydne glajzy,
Maszyna sztopła i koniec jazdy.
====================================================
Murzinek Bambo

W Africe miyszko Bambo, Murzinek,
Blank czorny, mały lokaty synek.
Czorno mo matka, łojca czornego,
Ujka i ciotka, dziadka i ... kożdego.
Mo piykno chałpa - by ją zbudować
trza mieć patyki, deski i trowa.
Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba
Jak sie rok caly hyc leje z nieba.
Bestoż to sagie są Afrykony
I mało kery je łobleczony.
Bestoż fest dużo se uszporują
Bo czopek, mantli...nic niy kupują.

Bambo Murzinek to mądry synek....
I niy mo w szkole samych jedynek.
Bo sie mądrości wkłodo do gowy
W swyj afrykońskij szkole ze trowy.
W szkole tyj niy ma ławek, tablicy
I gimnastycznyj sali - by ćwiczyć.
Tam wszyscy afrykońscy szkolorze
Mają sie od nos troszyczka gorzyj,
Bo brak im heftów, taszy z książkami,
Bestoż po piosku piszą palcami.
Lecz skuli tego tyż fajnie mają,
Bo im nic do dom niy zadowają!

Jak już Murzinki w szkole głód mają
To przerwa robią i se śniodają.
Ale niy mają tasz ze sznitami,
Ani sklepiku ze kołoczkami.
Głodny Murzinek se w las zaleci,
By se na drzewie fest pomaszkecić.
Może se urwać figi, daktyle
Lub po banany na drzewo wylyźć.
A jak go suszy to zamiast Coli
Na fest sie wielko palma wgramoli,
Kaj sie napije bardzo zdrowego,
Mlyczka z łorzecha kokosowego.

My tu na Śląsku, czy tam daleko,
Za siódmom górą, za siódmom rzeką...
Mieszkają ludzie - kożdy w swym domu
I to niy wadzi przeca nikomu,
Że jedyn jy kołocz a inny daktyle.
Porozmyślej o tym choćby przez chwilę!
====================================================
Paulek i Gustlik

(na podstawie bajki Aleksandra Fredry .Paweł i Gaweł.)



Paulek i Gustlik razym se miyszkali.
Swady niy mieli, ani sie niy prali,
Bo Gustlik to chop pieronym spokojny.
Niy cis sie nigdy ku swadzie, do wojny.
Dycki gazeta czytoł lub groł w szkata,
Bądź se legnął, jak to na stare lata.
W swyj izbie na wiyrchu był w niebo wziynty,
Jak mioł co lubioł, czyli spokój świynty.

Paulek w tyj chałpie na dole mioł izba
I choć do tego niy chcioł sie prziznać,
Waryjot z niego był fest pofyrtany.
Myśliwca udowoł dycki nad ranym.
Trąbioł w goń sygnały, chytoł hazoki,
Na fazany szczyloł i inne ptoki.
Lotoł drap przy tym z izby do antryja
I na leżanka skokoł ze bifyja.

Biydok Gustlik skiż tego wyrobiania,
Gowa mioł wielgo jak na jesiyń bania.
Leci po prośbie: Pauleczku kochany!
Byćże tak choć ciszyj trocha nad ranym,
Bo żyje sie ciynżko i usnąć niy idzie.
Czamu rojbrujesz tak bez cołki tydziyń?
A Paulek na to: Ciś stąd gupia małpo,
Przeca se moga co chca robić z chałpą!

Możno dwa tydnie od zdarzynio tego,
W tyj chałpie dzioło sie coś blank inkszego.
Paulek sie jeszcze pod pierzinką grzeje
I mu sie na łeb coś z gipsdeki leje.
Bestoż klnie zmierzły i ślypia łotwiyro,
A tu je mokre praje cołkie wyro.
Drap na góra leci fest znerwowany,
Że niy poradzi poleżeć nad ranym.

Klup! Zawrzyte dźwiyrza. Bez dziurka kuknął
I praje zarozki z nerwów niy puknął.
Co ujrzoł? Woda? Co to je? - sie pyto.
Czamu ty Gustlik w chałpie ryby chytosz?
Na co woda w izbie i guminioki,
Na co wędki, kibel, hoczyk, chroboki...?
A Gustlik na to: Ciś stąd gupia małpo,
Przeca se moga co chca robić z chałpą!

Taki z bojeczki tyj morał płynie:
Gdyś wieprzkiem - inni ci jak świnie!
====================================================
Uwe i Wili

Uwe i Wili w jednej stoli wili,
Uwe na wiyrchu, a Wili na dole.
Uwe spokojny nie wadzioł nykomu,
a Wili wyrabioł choby we stodole.

To pies, to hazok, ciepał w nim ryczkami,
Gupioł i turpioł durch trzaskoł dźwierzami.
A kady szczykać naczął z gazpatronów,
To dymu pełno było w cołkim domu

Uwe sie wnerwił i ślozł na dół do niego
I pado: "Wili, jo nie strzymia tego!"

A Wili na to: "Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo jest w swoim domu."

Uwe po gowie poskrobał sie ino,
Poszoł do siebie i coś medytował...

Rano Wili jeszcze na szezlongu chrapie,
Naraz mu coś z gipsdeli na kichol kapie.
Serwał sie Wili, leci ku górze.
Stuk! Puk! Zamknione!!!

Filuje se przez dziurka: Hen Jezu, cało izba w wodzie,
A Uwe se siedzi z wędką na komodzie.

"Was machts du, Uwe", "Jo se fisza łowie"
"Du bist Idiot, mnie kapie na gowe!"
A Uwe mu na to: "Co komu do jemu, a jemu do komu,
Ty giździe pieroński, jo se w swoim domu."
====================================================
Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
- Co to znaczy "robić loda" ?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne"
pytanie ( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli
porozumiewawczo na siebie i mama mówi :
- Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi.
Na to ojciec :
- Jakie brać, ...dawać. Syna przecież mamy.
====================================================
Kapitan statku zauważa biegnącą w porozrywanej sukience, z włosami w straszliwym nieładzie i bluźniącą na czym świat stoi bufetową z okrętowej kantyny. Zatrzymuje kobietę i pyta o powód jej wyglądu i zachowania.
- A bo ten pie***ony erotoman bosman - odpowiada bufetowa -
powiedział, że zbliża się straszny sztorm.
- No i co ? - pyta kapitan
- A to, że ja głupia pi**a dałam się do masztu przywiązać.

====================================================
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Ferbik 
Administrator



Pomógł: 143 razy
Wiek: 38
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 15813
Piwa: 108/213
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2005-07-17, 11:21   

Pan królik wychodzi wściekły z pogotowia z zabandażowanym członkiem i grzmi na drepczącą obok skruszoną żonę:
- "Jak coś w ustach to zaraz myślisz, że marchewka?!?"
====================================================
- Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę? - pyta żona
- Za poczucie humoru - odparł mąż.

====================================================
Partners PapeterieCzterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra
w golfa. Przy3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać.
Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont
kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie
dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy
zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik " W
odpowiedzi usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
====================================================
Dwóch facetów zgubilo sie w lesie. Bladzili tak juz od wielu dni i byli
smiertelnie glodni. Pewnego razu zobaczyli mala chatke na polanie. Z chatki
wylazla Baba Jaga. Babciu, dasz nam cos do zjedzienia? umieramy z glodu... -
dam, pod warunkiem, ze mnie zaspokoicie. Jeden z nich pomyslal: Wole juz
umrzec, niz przeleciec to próchno! i usiadl zrezygnowany pod domkiem, a
drugi wszedl do srodka.
Baba rozbiera sie, zdejmuje okulary i kladzie sie na lózko
mówiac "no dalej mój Drogi". Facet patrzy, a tu na stole lezy
kukurydza, wiec uzyl jej w wiadomym celu a potem wywalil przez okno- baba
byla zaspokojona w 100% , dala mu sie najesc i napic za wszystkie czasy.
Potem wychodzi
zadowolony z domku i widzi swojego kumpla. -E, ty taki frajer jestes,
musiales zaspokoic to babsko a mi przez okno wypadla kukurydza... nie dosc
ze ciepla to jeszcze z maslem...
====================================================
Rycerz jedzie wzdluż rzeki. Nagle widzi jak rybak wyławia złotą rybkę.
Szybko zabija rybaka, a rybka do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rycerz: Cool... Chce być nieśmiertelny.
Rybka: Jesteś nieśmiertelny.
Chcę..., żeby moj koń był nieśmiertelny
- Twój koń jest nieśmiertelny.
Chcę...,hmmmmmm.... chcę mieć genitalia jak mój koń!
- Masz genitalia jak twój koń.
Rycerz wraca na swój dwór, a tam naprzeciw wybiega jego wierny giermek
(z wiejskim akcentem): Ło Panie, Panie! gdzieżeś ty był!?!
- Jom żem siem ło ciebie tak (słowo wymoderowano) martwił
Rycerz: Nie gadaj mi tu głupot tylko weź topór i walnij mnie nim w głowę.
- Nie panie, nie! Jom mogłbym ciem (słowo wymoderowano) zabić!
- Walnij mnie, bo ja cię walnę!
- Ok.
Giermek wziął zamach, uderzył...
- Łooooooo, panie..... jak ty jesteś (słowo wymoderowano) nieśmiertelny
- To nic. Walnij mojego konia!
- Ło panie! Twój koń też jest (słowo wymoderowano) nieśmiertelny
- To nic. Patrz na to!
Rycerz otwiera klapkę w zbroi i pokazuje zawartość giermkowi.
- Giermek: ŁOOOOOO PANIE Jaka (słowo wymoderowano) (słowo wymoderowano)!
====================================================
Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porsche czy coś. Już
napierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon.. dym
spod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! i naczepa w rowie... Porszak
zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu "no
co, przecież nic się nie stało".
Z kabinki Scanii wygramolił się mocno (słowo wymoderowano) szofer, wyciągnał z kieszeni
kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie,
postawił w tym kółku i krzyczy:
* Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku.
Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie...,
blondzia nic, stoi i się uśmiecha...
* Czekaj no cholero... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie,
blondzia hihoce...
* Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer,
oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi, tylko
buźka jej śmieje:
* Hihi.. haha.. hihiii..
* No i co w tym takiego śmiesznego?
* Hihi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hihi!..
====================================================
Dres po raz pierwszy wyjechał ze swoją Jagną nad morze. Wchodzi na plażę i
mówi do żony:
- (słowo wymoderowano), Jagna, patrz ile tej wody!
- (słowo wymoderowano), Jagna, patrz jakie piękne drzewa!
- O (słowo wymoderowano) patrz ile tu ludzisków!
Podchodzi jakiś kmiotek:
- Pan to chyba ze wsi?
- Tak, a skąd pan poznał?
- No po tej (słowo wymoderowano).
- Widzisz, (słowo wymoderowano), Jagna, na tobie to się każdy pozna, nawet taki, (słowo wymoderowano),
kmiotek.
====================================================
Mężczyzna kupuje od rolnika chałupę nad jeziorem i pyta:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy na nie sposób.
- Tak? Jaki?
- Sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem.
Komary lecą do niej i jest spokój!
- Ale ona się przecież zadrapie na śmierć!
- Spoko. Jest sparaliżowana.
====================================================
Przychodzi lokaj do hrabiego i mówi:
- Hrabio, może podam obiad ?
- Bez sensu...
- To może hrabio pójdziemy na spacer ?
- Bez sensu...
- No to może opowiem zagadkę ?
- Dobra, niech będzie...
- Hrabio, co to jest: "owłosione i wchodzi do dziury ?"
- (słowo wymoderowano)
- A nie, bo mysz !!!
- Mysz ? W (słowo wymoderowano) ? Bez sensu ..
====================================================
Rozbił się okręt. Na bezludnej wyspie wylądowało 50 facetów i 1 kobieta.
Po miesiącu kobieta mówi:
- Dosyć tych świństw! - i popełniła samobójstwo. Po trzydziestu dniach
zebrali się faceci i zadecydowali:
- Dosyć tych świństw! Trzeba ją pochować.
Mija następne 30 dni. Faceci podejmują decyzje:
- Dosyć tych świństw! Wykopujemy ją z powrotem.
====================================================
Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi do drugiego:
- Słuchaj stary , nie wiem co mam zrobić...
- A co się stało?
- Mój kot sra mi na dywan..
- Jak to??
- No sra na dywan, jeździ tyłkiem po podłodze, nie wiem już co mam robić,
może ty byś cos poradził..
- Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym..
Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach..
- No i jak? - pyta pomysłodawca.
- O człowieku, fenomenalnie. Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do
lodówki już tylko oczy dojechały!!
====================================================
Zima w gorach. Baca obsluguje maly orczyk. Narciarze szaleja.Nagle baca
zatrzymuje wyciag.
BACA: Won, wynocha do domu, wszyscy!
NARCIARZ: Dlaczego?
B.: Bo jeden z was powiedzial do mnie: ty ch......
N: Alez to nie mozliwe, pewnie to obcokrajowiec i powiedzial: how are you?
to znaczy jak sie masz i chcial tak bace pozdrowic.
B: Aha - po namysle - no to mozecie jezdzic - i wlacza wyciag. I tak sobie
pod nosem mruczy: how are you... how are you... no dobrze, ale dlaczego w
dupe jebany?
====================================================
- Jak się nazywa osoba, która wyjeżdża do pracy na zachód?
- Westman.
- A wyjeżdżająca do pracy na wschód?
- Eastman.
- A gdy pracuje w kraju?
- Tuman.
====================================================
80-latek chce sie kochac z zona.
- Ale tylko z prezerwatywa, zaznacza zona
- Przeciez w twoim wieku nie grozi Ci ciaza, przekonuje maz
- Ale salmonella od starych jaj...
====================================================
Jasiu kąpie się z mamą, wskazując na jej łono pyta się:
- Mamo, co to jest ?
- Szczoteczka - odpowiada mama
- Tato ma lepszą bo z uchwytem - rzucił Jaś
- Skad wiesz ?! - pyta mama- Widziałem jak sąsiadce czyścił zęby...
====================================================
Trzej mężczyźni opowiadają o narządach płciowych swoich żon i porównują je
do miast. Pierwszy mówi:
- Wagina mojej żony jest jak Paryż - piękna, zachwyca zwłaszcza nocą.
Drugi mówi:
Wagina mojej żony jest jak Londyn - zawsze taka wilgotna.
Trzeci:
- A wagina mojej żony jest jak Ciechanów.
Zapadła cisza. Pozostali dwaj patrzą na niego pytająco, wreszcie jeden
nieśmiało się odzywa:
- Ciechanów? A właściwie to co masz na myśli?
- No dziura... po prostu dziura...
====================================================
Grupka turystow spotyka w tawernie starego pirata. Pirat prawdziwy -
drewniana noga, hak zamiast dłoni, przepaska na oku... Chcą żeby
opowiedział, jak się nabawił tych urazów, postawili napitek,
pirat opowiada:
- Dawno temu biłem się z jednym gościem, on mial nóż, ja tylko ręce - chciał
mnie zabić, ale ja udusiłem go gołymi rękami, tylko w ostatniej chwili
chlasnął mnie nożem po udzie. Powstała duża
rana, wdała się gangrena, musieli mi obciąć nogę i zastąpili drewnianą...
- Ooooo!! A hak w ręce?
- Biłem się z facetem, miał siekierę, zrzuciłem go w przepaść, ale w
ostatniej chwili machnął siekierą i obciął mi rękę...
- Oooo!! No, a oko?
- A, to nic takiego, mewa mi nasrała...
- No i co, i co???
- A nic, to był pierwszy dzień z hakiem...
====================================================
Czerwony kapturek jechał do babci na rowerku. Złapał ją wilk, zabrał
rowerek, a że był za ciężki - połamał go. Zobaczył to niedźwiedź, złapał
wilka, kazał pospawać rowerek i oddać Kapturkowi.
Następnego dnia, Czerwony Kapturek odwiedza babcię ze smakołykami. Wchodzi,
stawia koszyczek i pyta:
- Babciu, czemu masz takie czerwone oczy?
- Od spawania, kochaniutka... od spawania...
====================================================
- Czym różni się sekretarka od bilansu?
- Niczym szczególnym. Jak się nie zgadza, to się nie zgadza, a jak się
zgadza, to w każdej pozycji.
====================================================
Anglik w sklepie
Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient.
(S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
S - Czego pan sobie życzy?
K - Chciałbym kupić mydło.
S - Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne, wspaniałe mydełka. Pachną
niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są półprzejrzyste...
K - Ile kosztuje to mydło?
S - Trzy funty.
K - Nie ma pan czegoś tańszego?
S - Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie
pachnie, luksusowe...
K - Ile kosztuje?
S - Dwa i pół funta.
K - Jednak wolałbym coś tańszego.
S - Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę
kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła
toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach.
K - Jak drogie?
S - Półtora funta.
K - A jeszcze coś tańszego?
S - Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka
tutaj dobrze się pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
K - Ile?
S - Pół funta.
K - Za drogie.
S - No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu (biegnie i przynosi podłużny
kawałek szarego mydła).
K - Ile to kosztuje?
S - Dziesięć pensów.
K - Świetnie. Poproszę połowę kostki.
S - Proszę uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na chwilę i przynosi dwa
małe, eleganckie pakuneczki)
K - (zdumiony) Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
S - Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła (podaje jeden pakuneczek). A
tu prezent od firmy.
K - Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi pakuneczek)
S - Prezerwatywy, żebyś się (słowo wymoderowano) nie rozmnażał.
====================================================
Wróżka złapała Pinokia, usiadła mu na twarzy i krzyczy:
- Kłam Pinokio, kłam!
====================================================
Wnuczek pyta dziadka:
- Dziadku, jak to jest, jesteś już pod dziewięćdziesiątkę, a ciągle kobiety
za tobą szaleją, co noc inna przychodzi?
- A bo ja wiem... - odpowiedział dziadek i w zamyśleniu oblizał brwi.
====================================================
Uczeń stoi przed tablicą, rozwiązuje zadanie - ale męczy się niemiłosiernie.
Za bardzo mu to nie idzie, więc co chwilę pluje w ręce i wciera ślinę we
włosy. Nauczycielka patrzy ze zdziwieniem pyta się go:
- Boguś! Dlaczego na Boga wcierasz ślinę we włosy?
- Wczoraj słyszałem jak mamusia mówi tatusiowi... pośliń główkę, zobaczysz,
że od razu pójdzie ci lepiej...
====================================================
Kobieta jako istota bardziej złożona odczuwa wstyd pięć razy w życiu,
natomiast mężczyzna wstydzi się tylko dwa razy.
Wstyd kobiety: pierwszy raz jak robi to pierwszy raz, drugi raz jak robi to
pierwszy raz ze swoim mężem, trzeci raz jak pierwszy raz zdradza swojego
męża, czwarty raz jak pierwszy raz bierze za to pieniądze, i piąty raz jak
pierwszy raz musi za to płacić.
Wstyd mężczyzny: pierwszy raz jak nie może drugi raz i drugi raz jak nie
może pierwszy raz.
====================================================
Lekarz skacowany po ostrym weekendowym pijaństwie... Nagle wchodzi pacjent,
w dodatku w doskonałym nastroju i pyta:
- Panie doktorze, jak tam moje wyniki?
Na to opryskliwie lekarz:
- Ma pan raka!
- Jak to raka? A przecież wcześniej mówił pan, że to tylko kamienie!
- Kamienie, kamienie... A pod każdym kamieniem RAK!
====================================================
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na
świecie, ta delikatnie jej opowiedziala .Po paru dniach dziewczynka dalej
zafascynownana nowo zdobytą wiedzą pyta mamę: - A więc nasionko tatusia
zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama. - Ale jak nasionko dostaje
się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia
je połyka? Mama odpowiada: - Tylko wtedy gdy chce nową sukienkę...
====================================================
Uświadamianie dzisiaj:
Zapomnij starą opowiastkę z pszczółką i kwiatkiem... Język komputerowy jest
na topie!
- Tata jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tę rozmowę:
tata poznał mamę na chatroomie. Później tata i mama spotkali się w
cyberkafejce i w toalecie
mama zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory sticka. Jak tata był
gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i
meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w
opcjach w "ustawienia". Mamy antywirus już od dłuższego nie był uaktualniany
i nie poradził sobie z taty robakiem. Wiec nacisnęliśmy klawisz "Enter" i
mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy".
====================================================
Mężowi kończą się pieniądze na wczasach, a chciałby jeszcze trochę zostać.
Wysyła więc depeszę do żony:
-Przyślij mi 1000zl, to mi przedłużą !
Za tydzień przychodzi odpowiedź:
-Wysyłam 2000zl. Niech ci też pogrubią !!!
====================================================
Przychodzi Murzyn do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, zawsze chciałem być rośliną.
Lekarz długo się nie zastanawiając chwycił za toporek i odrąbał Murzynowi
prącie mówiąc:
- Teraz jesteś czarny bez...
====================================================
Pewnego dnia synek przyłapał tatę w toalecie, jak trzymał w ręku swojego
małego i szybko nim poruszając szeptał zmysłowo: "Chcę kobiety, chcę
kobiety...".
Drugiego dnia sytuacja się powtórzyła i znowu chłopak patrzy, jak ojciec
onanizując się szepcze:
"Chcę kobiety, chcę kobiety....".
Trzeciego dnia chłopaczka zaskoczyły dziwne dźwięki wydobywające się z
sypialni ojca. Zagląda, a tam ojciec z wyrazami szczęścia na twarzy głaszcze
jakąś młodą panienkę. Synek nie namyślając się długo poleciał do łazienki,
wziął małego w rękę i szybko nim poruszając powiedział:
"...chcę rower, chcę rower....."
====================================================
Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i
oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że
może wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali,
gdzie pokutnik powieszony za stopy był biczowany łańcuchami. Kowalski kazał
Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie facet powieszony za
ramiona biczowany był batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski
przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do sali, w której zobaczyli nagiego
mężczyznę przywiązanego do ściany. Piękna kobieta klęczała przed nim i
uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł:Tak to jest miejsce, gdzie chcę
odbyć swą karę.
Diabeł na to:
- Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
- OK. - powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię
i rzekł:
- Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.
====================================================
Rozmawia dziewczyna z kolegą:
- Jak doszło do tego, że Basia zaszła w ciążę?
- To wszystko przez jej ojca!
- Jak to przez ojca?
- No, właśnie się wycofywałem kiedy on wszedł do pokoju i kopnął mnie w
dupę!
====================================================
Na ławce w parku siedzą sobie erotoman i sadysta.
Nagle dostrzegli nadchodzącą piękną dziewczynę.
Erotoman zaśliniony rozmarza się:
- Taką to w krzaki i...
Na to sadysta:
- ...i kopa jej, i kopa !!!!
====================================================
Pewien rozjuszony mężczyzna wpada z dubeltówką do niewiernej żony, która
leży w łóżku z kochankiem. Wyrzuca gacha z pościeli, grożąc mu odstrzeleniem
jąder. Kochanek pada na kolana i błaga o litość:
-Proszę, nie, wybacz mi, daj mi szansę.
-Dobrze dam Ci szansę- odpowiada spokojnie ślubny małżonek, po czym unosi
strzelbę i mierzy w jądra amanta. - No, dalej, rozhuśtaj je !!
====================================================
Chłopak i dziewczyna splecieni w miłosnym uścisku.
- Nie wiem dlaczego ja to z tobą robię? Jesteś taka brzydka!
- Mam przecież w sobie coś ładnego...?
- Tak, ale ja to zaraz wyjmę.
====================================================
Kilkunastoletnia wnuczka budzi się rano i przeciąga rozkosznie. Obserwuje ją
babcia i mówi z uśmiechem.
- Co wnuczuś, rośniemy?...
- Nie babciu, chłopa mi się chce.
====================================================
- Gdzie kojarzą się najbardziej dobrane pary?
- W akademiku. Przed pierwszym każdego miesiąca studentka jest goła, a
student ma długi...
====================================================
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki.
- Czemu się pani martwi! Urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ależ panie doktorze, on jest rudy! Mój maź od razu się pozna, że to nie
jego dziecko.
- Niech się pani nie martwi, ja się tym zajmę.
Lekarz pyta męża.
- Jak często współżyje pan z żoną?
- Co tydzień...
- Proszę nie żartować
- No dobrze, co miesiąc!
- Proszę pana. Jestem lekarzem i naprawdę znam te sprawy. Proszę być ze mną
szczerym.
- No dobrze!!! Raz na pół roku!
- To idź pan teraz zobacz coś tym zardzewiałym przyrządem zmajstrował.
====================================================
Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
- Ile pan ma lat? - pyta.
- Osiemdziesiąt dwa- odpowiada pacjent.
- Nie dałabym panu - mówi pielęgniarka.
- Nie śmiałbym prosić...
====================================================
Rozmawiają dwie kobiety:
- Wiesz, mój stary miał problemy z potencją. Poszłam do lekarza i dostałam
takie tabletki, które podrzuciłam mu do zupy.
- No, i co dalej?
- Stary po nich mnie wziął i to na stole.
- Ależ to takie niewygodne.
- E tam da się wytrzymać... Tyle tylko, że nas już nie puszczają do tej
restauracji
====================================================
Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę.
- Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia.
- Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś.
Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany.
- Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie
Małgosia.
- No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie...
====================================================
Rozmowa między trzema dzieciakami w piaskownicy:
- A mój tatuś kupił mi zagranicą siostsycke!
- Mój miał mało pieniążków i kupił mi braciska w sklepie na osiedlu.
- Buuu! - rozbeczał się trzeci - a my jesteśmy biedni i mój tatuś wszystko
musi robić sam!
====================================================
Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni rodziców.
Chłopiec mówi do siostry:
- Co za paskudztwo!!! A nam to w nosie nie pozwalają podłubać...



Siedzi sobie parka na ławeczce, po przeciwnej stronie też na ławeczce
starszy pan.
Parka:
(ona) - rączka mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz czółko mnie boli.
(on) - daj to pocałuję. "Cmok" przestało?
(ona) - aha, ale teraz usteczka mnie bolą...
W tym momencie dziadek po drugiej stronie:
- Przepraszam bardzo, że przeszkadzam, ale leczy może pan też prostatę?
====================================================
Pan Bóg pyta Adama i Ewę:
- Kto chce sikać na stojąco?!
- Ja, ja ,ja! - wyrywa się Adam
- W takim razie dla Ewy pozostaje wielokrotny orgazm.
====================================================
Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i
nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między
drzewa.
- Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś.
- Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił...
====================================================
Pani pyta dzieci, na czym śpią ich rodziny w domu. Dzieci odpowiadają
rożnie; jedni na wersalkach, inni na tapczanach, itd...
- A u was w domu? - pyta pani Jasia.
- No, ja to proszę pani śpię na materacu, ale moi rodzice to chyba na
sznurku...
- Jak to na sznurku ??? - dziwi się pani.
- Dokładnie nie wiem - mówi Jasio - ale słyszałem rano, jak mamusia mówiła
do tatusia:
- Stary spuszczaj się szybciej, bo nie zdążysz do roboty...
====================================================
Pan poderwał sobie na dancingu panienkę, prowadzi ją do domu, rozbierają
się. Pan pyta:
- A ty panienko, to ile masz lat?
- Trzynaście - odpowiada ona.
- Dalej jazda, wynocha - mówi pan.
- A coś ty taki przesądny? - odpowiada panienka.
====================================================
Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie
wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!
====================================================
Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka, aż wyjdą wszyscy
klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
- Chciałbym kupić żonie biustonosz.
- Jaki rozmiar?
- Nooo, nie wiem.
- Czy pańska żona ma piersi, tak duże jak grejpfruty?
- Nie.
- A może takie, jak jabłka?
- Nie.
- Może takie jak jajka? Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
- Tak, tak - jak jajka. Sadzone.
====================================================
Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do
lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby
udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał
zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość
poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać
pytanie. Wreszcie pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
Krasnal zdziwiony odpowiada:
- Nie!
Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli,
że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz:
- Krasnoludku, wyjdziesz za mnie?
- Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek.
Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie
myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i
jeszcze raz pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!!
====================================================
Jasiu chwali się swojemu kumplowi:
- Poznałem świetną laskę i zaprosiłem ja na nockę do siebie, jutro ci
opowiem jak było. Na następny dzień kolega widzi Jasia totalnie wymęczonego.
Pyta go jak było, a Jasiu:
- Świetnie, jedenaście razy!!!!! Prześcieradło sztywne.
- A ona?
- Nie wiem, nie przyszła.
====================================================
Babcia z dziadkiem postanowili sobie na starość poużywać i umówili się, że o
północy będą uprawiać sex. Gorączkowo się przygotowują, babcia skrycie w
łazience wyczerniła sobie łono pastą do butów, a dziadek usztywnił swój
interes dwiema kredkami i obwiązał go nićmi. O północy wchodzi do sypialni i
widzi, że babcia naga leży na łóżku, a widząc ją pyta:
- Stara, a po kim ty nosisz tą żałobę między nogami?
Na to babcia:
- A po tym, co go niesiesz na noszach.
====================================================
Mówi babcia do dziadka:
- Idź zobacz stary, czy w piwnicy nie ma jeszcze jednej flaszki koniaku.
- Przecież byłem w zeszłym tygodniu i nic nie znalazłem! - odpowiada
dziadek.
- No idź stary!!! - niecierpliwi się babcia.
Dziadek poszedł... Szuka, szuka, szuka i znajduje flachę całą zakurzoną i
brudną. Przeciera etykietę i czyta "koniak" . Uradowany idzie do góry i
zaczynają z babcią pić. Po chwili nabrali ochotę na dziki sex. Zaczynają się
kochać. Mija godzina, dwie, trzy... W pewnym momencie babcia pada i pyta
dziadka:
- Ty, stary. Co tam było napisane na tej etykietce?
Dziadek mówi, że koniak. Babcia bierze butelkę w ręce. Dmucha, przeciera
etykietkę i czyta:
- Koń, jak nie może, wlać dwie krople na wiadro wody
====================================================
Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną
blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do
kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić.
Czuje jednak, że jego kogucik jest rozgrzany niemal do czerwoności, aby więc
sobie ulżyć, wkłada go na chwilę do szklanki z mlekiem. W tym samym momencie
wchodzi blondynka.
- Ach, a ja zawsze zastanawiałam się, jak wy go napełniacie...
====================================================
Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci,
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy,
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.
====================================================
- Poproszę wibrator!
- Zapakować ? - pyta sprzedawca.
- Jeśli pan ma ochotę - odpowiada klientka rozkładając nogi.
====================================================
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, ja mam chyba w sobie zbyt dużo hormonów męskich.
- Dlaczego pani tak sądzi?
- Bo widzi pan, muszę się codziennie golić, mam silnie owłosioną klatkę
piersiową i w ogóle włosy rosną mi w dół, aż do samego członka.
====================================================
Idzie zając przez las z obciętymi i krwawiącymi uszami. Widzi go byk i pyta
się:
- Co się stało?
Na to zając :
-Spałem na torach i nie słyszałem, jak nadjeżdża pociąg.
A byk w śmiech:
-Takie duże uszy, a pociągu nie słyszał, ha ha!
A zając nie wytrzymał i ripostuje.
- Takie wielkie jaja, a mu rogi przyprawili.
====================================================
W sex-shopie starsza, dystyngowana pani interesuje się sztucznymi członkami.
Wszystkie prezentowane przez sprzedawcę wydają się jej za małe. Dama
rozgląda się i dostrzega wreszcie coś, co zwraca jej uwagę.
- A ten, tam na półce za panem? - pyta.
Sprzedawca spogląda we wskazanym kierunku i odpowiada:
- Niestety, to jest mój prywatny termos.
====================================================
Na 30 rocznice ślubu mąż wybrał się z żoną do miasta, żeby jej coś kupić.
Weszli do sklepu z ubraniami, gdzie żonie strasznie spodobały się delikatne
koronkowe majteczki. Na to mąż:
- Coś ty Zośka, masz dupę, jak młockarnia, przecież w nie nie wejdziesz.
Żona się oczywiście obraziła i powiedziała, że nic nie chce. Wrócili do domu
położyli się spać, a mężowi zachciało się pieszczot. Na to żona:
- Co ja dla jednej słomki mam uruchamiać całą młockarnię?!
====================================================
Baca wynajmuje pokój na poddaszu parze studentów. Po czterech dniach z
rzędu, gdy nie wychodzą z pokoju zaniepokojony puka do drzwi i pyta:
- Ludkowie moi mili, cy wy tam jesce zyjecie?
- A żyjemy baco, żyjemy - pada odpowiedź.
Więc baca jeszcze bardziej zdziwiony pyta:
- No fajnie, a cym wy se tam zyjecie? Bo nic moja baba wom zarcia, ani picio
nie nosiła.
- Baco, bo my żyjemy owocem miłości.
Słysząc to zdenerwowany odpowiada:
- A to se tam zyjcie tym owocem miłości, tylko tych gumowych skórek po tych
owocach nie wyzucojcie przez okno, bo mi sie gęsi dławią
====================================================
- Dlaczego błona dziewicza, raz przerwana, nigdy się nie zrasta? - Bo nie ma
czasu.
====================================================
O czwartej rano wraca osiemnastoletni syn do domu. Ojciec zdenerwowany
długim czekaniem pyta się:
- Dlaczego tak późno wracasz?! Za cztery godziny musisz iść do szkoły!
Syn odpowiada:
- Tak wiem, ale dzisiaj miałem swój pierwszy w życiu seks.
- Ach, to co innego. Siadaj, zapal papierosa, weź piwo, pogadamy sobie."
- Pogadać z tobą jest OK, zapalić też chętnie zapalę i na piwo też mam
ochotę tato, ale siadać na razie nie mogę.
====================================================
Jakie są rodzaje kobiet?
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
5. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
6. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
7. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
8. Złote rybki - rypią się jak złoto.
9. Słomiane - rżną się, jak sieczka.
10. Domatorki - byle komu, aby w domu.
====================================================
Trzy pijane kobiety wracają z imprezy do domów. Po drodze zachciało im się
siusiu, więc poszły to zrobić na pobliskim cmentarzu. Następnego dnia
spotykają się mężowie owych pań i padają pytania:
- Zenek, w jakim stanie wróciła wczoraj twoja żona do domu?
- Lepiej nie mówić, była nieźle pijana.
- Stachu, a twoja? - pyta Zenek
- Oh! Nie dość, że była pijana, to jeszcze przyszła do domu bez majtek.
- A co z twoją Heniu?
- Szkoda słów. Nie dość, że wróciła pijania, bez majtek, to jeszcze w pupie
miała wstążkę "My chłopcy z Sosnowa nigdy Cię nie zapomnimy".
====================================================
Rozmawiają trzy koleżanki o pozycjach, które najbardziej lubią.
Pierwsza mówi:
- Ja to najbardziej lubię klasyczną, bo mogę się wtedy odprężyć.
Druga mówi:
- A ja lubię na jeźdźca.
Trzecia na to:
- A ja lubię na rodeo.
Koleżanki zdziwione pytają co to znaczy...
- Zaczyna się jak na jeżdżca, a potem mówisz facetowi, że masz AIDS i
próbujesz się utrzymać.
====================================================
Przychodzi mała dziewczynka do ginekologa i pyta się.
- Panie doktorze, czy może mi pan przepisać jakieś tabletki, bo nie
chciałabym zajść w ciążę.
Lekarz bardzo zdumiony mówi:
- Dziecko, to chyba dla mamusi...?
- Nie, to dla mnie - odpowiada dziewczynka.
- Dla mamusi ... - powtarza lekarz.
- Dla mnie - upiera się dziewczynka.
- Ależ dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem !!!
- Haha, to nie mleko panie doktorze .
====================================================
- Dwa centymetry więcej i byłbym królem ...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
- Dwa Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
centymetry mniej i byłbyś królową ...
====================================================
Pewien koleś po śmierci znalazł się w piekle. Wita go diabeł.
- Diabel: Czemu jesteś taki zmartwiony?
- Koleś: A jak myślisz?! Przecież jestem w piekle!
- Diabeł: Piekło nie jest takie złe, jak o nim mówią. Mamy tu parę fajnych
rozrywek. Pijesz?
- Koleś: No... pewnie, lubię sobie strzelić kielicha ...
- Diabeł: No to polubisz poniedziałki! W poniedziałki nie robimy nic, tylko
chlejemy tu na okrągło. Wóda, wińsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy,
aż padniemy i jeszcze trochę!
- Koleś: Brzmi nieźle!
- Diabeł: Palisz?
- Koleś: Nawet sporo ...
- Diabeł: No to dobrze trafiłeś, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony
najlepszych fajek. Martwisz się rakiem płuc? Wyluzuj stary! Przecież już
jesteś martwy!
- Koleś: Poważnie?! To świetnie!
- Diabeł: Lubisz hazard?
- Koleś: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!
- Diabeł: W środy ruletka, koperek, kości, co tylko chcesz. Boisz się
zbankrutować? Przecież jesteś martwy!
- Koleś: Odjazdowo!!
- Diabeł: Lubisz czasem zarzucić jakiś mocniejszy towar? No wiesz...
- Koleś: No spoko, lubię dobre odloty!! Ale chyba nie powiesz mi, że...
- Diabeł: Zgadłeś! Nie będziesz mógł doczekać się czwartku! Możesz brać co
chcesz, skręty wielkości okrętu podwodnego, najlepszy gatunek, możesz iść na
całość, znajdzie się i mocniejszy towar!
- Koleś: Ekstra, w mordę, maksownie fajnie!!! Piekło jest w dechę!
- Diabeł: Jesteś gejem?
- Koleś: Nie...
- Diabeł: Uuuh... Chyba nie polubisz piątków...
====================================================
Dziewczyna w sytuacji intymnej z chłopakiem.
On:
- Mogę mówić do Ciebie Ewa?
Ona:
- Ale ja mam na imię Danka... To dlaczego Ewa?
On:
- Bo... będziesz moją pierwszą...
Ona:
- Dobra. A ja mogę mówić do Ciebie Peugeot? On: - ??? ... dlaczego? Ona: -
Bo będziesz moim 206-ym
====================================================
Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy dobiegąjace z
dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji. Zaciekawiony zagląda do środka i widzi

obłoki dymu
papierosowego, kieliszki i rozbawiony personel.
- Co to ma znaczyć!!! Pijaństwo w pracy???
- Jest powód, panie profesorze, jest powód - odpowiada jeden z asystentów -
siostra Kasia nie jest w ciąży ...
- Aaaaa, to i ja się napiję...
====================================================
Przychodzi babcia do księdza.
- Czy ksiądz może mi ochrzcić kota - on jest taki mądry, posłuszny...
- Ochrzcić kota! Babo - co ty, na głowę ci padło?
- Dam za to 35 000 dolarów.
Myśli ksiądz: Dobra, ale sumienie go gryzło, więc poszedł do biskupa.
- Ochrzciłem kota - mówi.
- Co ty, baranie, zrobiłeś? - mówi biskup.
- Ale baba dała za to 35 000 dolców.
- Aaaa, to w takim razie proszę przygotować kota do bierzmowania...
====================================================
Młoda zakonnica podchodzi do konfesjonału.
- Ojcze, zgrzeszyłam tym, że pod habit nie założyłam dzisiaj majtek... -
wyznaje.
- To nie jest wielki grzech, córko - uspokaja ją spowiednik. - Za pokutę
masz zmówić dwa razy litanię do wszystkich świętych,
a w drodze do ołtarza zrobisz gwiazdę i trzy koziołki...
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Archdevil 
Administrator
pan piekła



Pomógł: 57 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 2609
Piwa: 15/45
Skąd: Strugi
Wysłany: 2005-07-19, 14:20   

Chwała temu co to przeczytał za jednym razem :)
_________________
diablos un pasos amigos (D.U.P.A)
http://www.radiofonia.net

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Ferbik 
Administrator



Pomógł: 143 razy
Wiek: 38
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 15813
Piwa: 108/213
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2005-07-19, 14:21   

Archdevil, dziekuje :D
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Archdevil 
Administrator
pan piekła



Pomógł: 57 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 2609
Piwa: 15/45
Skąd: Strugi
Wysłany: 2005-07-19, 14:43   

Hehe non problemo ;> Ale czekajmy na następne teksty, bo się bałagan zrobi ;P
_________________
diablos un pasos amigos (D.U.P.A)
http://www.radiofonia.net

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
ywis
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-24, 17:54   

1.
- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody, miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?


2
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?"
Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!"



3
Student zdaje egzamin. Profesor chce odesłać go na inny termin z pala. Delikwent prosi o ostatnia szansę:
- Jeśli przejdę po ścianie i suficie, dostane trójkę?
Profesor z niedowierzaniem zgadza się. Student przechodzi po ścianie i suficie. Słowo się rzekło, już chce wpisywać 3 ale student dalej marudzi:
- Jeśli zacznę fruwać po pokoju, dostane 4?
Profesor z zaciekawieniem zgadza się. Student zaczyna fruwać po pokoju. Profesor już chce wpisywać 4 ale student wciąż nie daje mu spokoju:
- Jeśli nasikam na pana, a pan pozostanie suchy, dostane 5?
Profesor z jeszcze większym zaciekawieniem zgadza się. Student staje na biurku i sika na profesora. Ten krzyczy cały mokry:
- Panie, co pan???!!!
- Dobra, niech będzie 4.
 
   
MAR-COM 
Wieluniaczek


Pomógł: 29 razy
Wiek: 41
Dołączył: 24 Lip 2005
Posty: 1556
Piwa: 7/1
Skąd: EPJ
Wysłany: 2005-07-25, 22:33   

- Przykro mi, prosze pana, bedziemy musieli panu amputowac noge.
- Uff! Dzieki Bogu panie doktorze, juz myslalem, ze zabroni mi pan pic.
* * *
Byla kiedys szlachetna dziewczyna Robin Hood. Bogatym brala, biednym dawala.
* * *
- Kto zyskal najwiecej na bitwie pod Grunwaldem?
- Matejko.
* * *
- Jasiu podaj przyklad czegos cudownego, co jest teraz, a czego 10 lat temu jeszcze nie bylo.
- Ja.
* * *
Zly znak nie jest wtedy kiedy czarny kot przebiegnie ci przez droge, tylko wtedy gdy dziecko jest podobne do sasiada.
* * *
- Ojcze! Zobacz jaka strasznie brzydka malpa!
- Zuch chlopak! Dziekuje, ze mi przypomniales! Matka prosila, bysmy sie na obiad nie spóznili.
* * *
Swiezo osadzony wiezien drze sie zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sasiedniej celi:
- No, to juz niedlugo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...

* * *
Dyrektor wreczyl sekretarce wypowiedzenie.
- Moja noga - powiedziala poklepujac go po ramieniu - wiecej juz tu nie postanie!
* * *
- Kochanie, dzisiaj pójde do klubu z kolegami na partyjke kregli. Do rana bedziemy grali, nie masz nic przeciwko temu?
- Mily, idz koniecznie, przeciez za rogi cie nie trzymam.

[ Dodano: 2005-07-26, 23:51 ]
Policjant stoi przy automacie do kawy. Wrzuca monetę - kubek się napełnia. Wypija, wrzuca kolejną monetę i powtarza czynność. Robi się kolejka.
- Panie, pospiesz się pan!
- Nie ma głupich, ja cały czas wygrywam!

Kowalski wyjechał na wycieczkę do dżungli. Na jednej z wypraw zmęczony szedl spokojnie na samym końcu, kiedy z drzewa na lianie opuszcza się wielki goryl łapie go od tylu i bezczelnie gwałci... Tydzień po powrocie w kuchni pani Kowalska gotujac obiad patrzy na nieprzestajacego płakać od przyjazdu męża i pyta:
- Co ci się kochanie stało?
- Nic, to zbyt osobiste- odpowiada płacząc Kowalski.
- No ale kochanie jestem z toba na dobre i na złe, powiedz....
- No bo wiesz, na tej wycieczce to zgwałcił mnie wielki goryl....-płacze jeszcze głośniej.
- To straszne, ale cóż, stało się, trudno, ja nikomu nie powiem, ty chyba też a goryl nie mówi...
- No właśnie, nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...

Intuicja
Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd.
Ale intuicja podpowiada mu:
- Stary, daj spokój. Wystarczy, jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to:
- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu radzi intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu:
- Wejdź teraz!
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi:
- O, kurcze...
A intuicja na to:
- O, ja piernicze...

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
- Mamo, mam chłopaka!
- Cudownie, córeczko, a co on studiuje?
- Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!

Na wykładzie na środku sali, w sposób tajemniczy i niewyjaśniony, znalazł się pet. Do sali wchodzi profesor, zauważa pet i pyta:
- Czyj to pet?
Odpowiada mu grobowa cisza, więc pyta znowu:
- Czyj to pet?
Znowu odpowiada mu grobowa cisza, profesor nie daje za wygraną i pyta po raz trzeci:
- Po raz ostatni pytam się, czyj to pet?
Tym razem słychać głos z tyłu sali:
- Niczyj, można wziąć!

Profesor do studentów w czasie wykładu:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co rozwiązują krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać.

Przychodzi student na egzamin z historii transportu.
- Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce.
Student zdębiał ale pyta:
- A w którym roku?
- Wie pan co, jest mi to obojętne...
- Rok 1493, zero kilometrów!

Na egzamin wchodzi brzydka studentka. Profesor popatrzył się na nią krytycznie i mówi:
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić.

Studenci zdają egzamin. Profesor mówi:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
Studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Archdevil 
Administrator
pan piekła



Pomógł: 57 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 2609
Piwa: 15/45
Skąd: Strugi
Wysłany: 2005-07-27, 00:36   

COMBIT napisał/a:
Wraca informatyk z pracy późnym wieczorem widzi na ulicy jakiś gość
zamalowuje napisy na płocie... postał... popatrzył... zamyślił się i mówi
pod nosem:
- A to chyba moderator jakiś...


Przeniesiony.
_________________
diablos un pasos amigos (D.U.P.A)
http://www.radiofonia.net

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Archdevil 
Administrator
pan piekła



Pomógł: 57 razy
Wiek: 28
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 2609
Piwa: 15/45
Skąd: Strugi
Wysłany: 2005-07-27, 19:01   

Na dyskotece w Niemczech bawił się Rosjanin, z napisem na koszulce

"TURCY MAJĄ TRZY PROBLEMY".
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam na niego tłum Turków czeka.
- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - zawrzaśli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...
_________________
diablos un pasos amigos (D.U.P.A)
http://www.radiofonia.net

Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Zygmunt Stary
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-27, 19:36   

- Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato...
------------
K: Moja klawiatura nie działa.
H: Jest pani pewna, że jest podłączona i zainstalowana?
K: Nie wiem, bo nie mogę spojrzeć na tył komputera, czy wtyczka jest tam wetknięta.
H: Proszę zatem wziąć klawiaturę w ręce i odejść od komputera kilka kroków.
K: OK.
H: Czy mogła pani odejść od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, że klawiatura jest niepodłączona. A może jest jeszcze jedna klawiatura w pobliżu komputera?
K: Tak, leży jeszcze jedna. Oho, ta działa!
------------
Klientka nie może wejść do internetu.
H: Jest pani pewna, że wpisuje poprawne hasło?
K: Tak oczywiście, patrzyłam dokładnie na kolegę i wpisuję to samo hasło.
H: Czy byłaby pani tak miła i powiedziała mi hasło, jakie pani wpisuje?
K: Trzy gwiazdki.
 
   
MAR-COM 
Wieluniaczek


Pomógł: 29 razy
Wiek: 41
Dołączył: 24 Lip 2005
Posty: 1556
Piwa: 7/1
Skąd: EPJ
Wysłany: 2005-07-27, 21:33   

Rozmawia dwóch znajomych w Nowym Roku na (słowo wymoderowano) kacu:
- No i co tam stary, jakies postanowienia na ten Nowy Roczek?
- Nooooo, wiesz, samochod ma juz rok, zaczyna sie sypac, trza by
kupic jakas nowke.. Baby ciagle te same, (słowo wymoderowano), dobrze by bylo je
zmienic na inne, ile mozna te same rznac. Jeszcze bym wyjebal na
jakies dwa tygodnie na Seszele bo mi sie tu nudzi u nas. A i
przydaloby sie skonczyc z trawa i koksem bo za bardzo sie jebie we
lbie...
- Noooo to musisz sie wziac ostro do roboty... Aaaaaaaaa a co z
basenem, wspominales kiedys ze se (słowo wymoderowano) taki pietrowy ze
zjezdzalnia i sauna> pod (słowo wymoderowano) dachem
- No ni (słowo wymoderowano).. Byli panowie z gminy i nie wiem jak u ciebie ale u
mnie na plebanii za domem jest teren podmokly wiec (słowo wymoderowano) z tego..
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Blink
[Usunięty]

Wysłany: 2005-07-31, 17:31   

Trzy kobiety rozmawiają o sposobach na uniknięcie ciąży. Pierwsza mówi:
- "Moja religia nie pozwala mi używać jakichkolwiek metod".
Następna przyznaje się do podobnej sytuacji, ale mówi że wierzy w tzw. "metodę kalendarzową".
Trzecia kobieta mówi:
- "A ja od lat skutecznie stosuję metodę wiaderka i spodeczków!".
Pozostałe panie niezmiernie zaciekawione, proszą o bliższe wyjaśnienia.
- "No cóż, jestem wysoka, mam 189 cm wzrostu. Mój mąż ma tylko 162 cm. Tuż przed stosunkiem stawiam wiaderko na podłodze, dnem do góry. Wchodzi na nie mąż i ... kochamy się na stojąco. Kiedy widzę, że jego oczy robią się wielkie jak spodki - szybko wykopuję wiaderko spod niego..."
 
   
Ferbik 
Administrator



Pomógł: 143 razy
Wiek: 38
Dołączył: 12 Lip 2005
Posty: 15813
Piwa: 108/213
Skąd: Wieluń
  Wysłany: 2005-07-31, 20:07   Z serii przychodzi baba do lekarza...

Przychodzi gruba baba do lekarza.
- Panie doktorze, proszę mi dać coś, żebym schudła.
Lekarz dał jej pudełko tabletek z przykazaniem, aby brała przez miesiąc codziennie jedną. Baba, niewiele myśląc, pożarła wszystkie zaraz po wyjściu z gabinetu. Po tygodniu przychodzi znowu, chuda jak szczapa, skóra na niej wisi. Lekarz obejrzał ją krytycznie, zebrał skórę, naciągnął i zawiązał na głowie kokardę. Baba wychodzi z gabinetu, spotyka znajomą.
- Oj, jak ty bardzo schudłaś! A jaką masz ładną kokardę na głowie!
- Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że mam obrośniętą klatkę piersiową.


Przychodzi baba do lekarza z okularami w brzuchu.
- Co pani dolega? - pyta się lekarz.
- Ślepa kiszka.


Przychodzi baba do lekarza i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
- Długo pani nie pociągnie. Pracuje do czwartej.


Przychodzi baba do lekarza z amigą na sznurku i mówi:
- Ja do uśpienia...


Przychodzi baba do lekarza, ten ja zbadał i mówi:
- Ma pani raka!
- O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca?
- Niech pani robi okłady z błota!
- A to pomoże?
- Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi....


Przychodzi gruba baba do lekarza. Lekarz w smiech, baba go zdzieliła torbą, on przerażony dzwoni do kolegi z sali obok:
- Franek, zaraz do ciebie przyjdzie gruba baba, nie śmiej się z niej bo ci przywali.
Po chwili do sali Franka wchodzi owa baba. Lekarz z trudem powstrzymuje się od śmiechu, wkońcu mówi:
- Co pani dolega?
- Mam za małe piersi.
Lekarz patrzy no i rzeczywiscie cycków prawie nie widać, po krótkich oględzinach mówi:
- Niech pani pociera 2 razy dziennie między piersiami papierem toaletowym.
- To pomoże? - pyta baba.
- Tak, (słowo wymoderowano) przecież pomogło! - odpowiedział lekarz.


Przychodzi baba do lekarza z nogą w gipsie:
- Czy ja mogłabym już zacząć chodzić po schodach, panie doktorze?
- A dawno pani nosi gips?
- Już trzeci miesiąc. Ale mieszkam na czwartym piętrze, doktorze. I znudziło mi się, do (słowo wymoderowano) nędzy, ciągłe włażenie po rynnie.


Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się ją pyta:
-Kim Pani jest z zawodu?
-Nauczycielka.
-Taaa?? To niech mi Pani pałę postawi.


Po przejrzeniu wyników lekarz mówi do baby :
- Ma pani kamienie w pęcherzu żółciowym, zwapnienia w płucach, piasek w moczu...
- Panie doktorze! A czy mam trochę cementu? Bo widzi pan, mąż będzie budował domek na działce...


Lekarz do baby:
- Ma pani zapalenie śledziony.
- To możliwe, panie doktorze. Ostatnio jadłam dużo śledzi!


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze niech mi pan przepisze cos na swędzenie. Tylko cos taniego, bo lekarstwa tyle teraz kosztują...
- Niech się pani drapie!


Przychodzi baba do lekarza.
Lekarz ją bada, nie mogąc powstrzymać się od zatykania nosa.
- Nie mogłaby pani się częściej kąpać?
- Ale ja się kapie codziennie!
- To niech pani chociaż w wannie wodę częściej zmienia!


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie traktuje mnie poważnie.
- Żartuje pani!!!?


Przychodzi olbrzymia baba do lekarza:
- Pani problem mnie przerasta.


Przychodzi baba do lekarza i od progu skacze sztywno na dwóch nogach:
- Panie doktorze, czy mógłby pan sprawdzić czy sobie dobrze spiralę założyłam?


Przychodzi baba do weterynarza, a weterynarz na to:
- Chyba się pani coś po..., no!, pomyliło?!


Przychodzi ciężarna baba do lekarza:
- Panie doktorze, dziewiąty miesiąc mija, a ja nic...
- A bóle Pani ma?
- A co to Pan doktor ślepy...?


Przychodzi baba do ginekologa.
- Proszę się rozebrać!
- Kiedy ja się wstydzę, panie doktorze.
- To może ja od razu zgaszę światło?


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, za ile wyzdrowieję?
A lekarz na to:
- Za kilkanaście milionów...
_________________
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
ywis
[Usunięty]

Wysłany: 2005-08-01, 18:49   

1
Pyta znajomy znajomego:
-Z kim jedziesz nad morze w tym roku?
-Z żoną, dziećmi i z teściową.
-Z teściową? - pyta zdziwiony.
-A niech się franca do piachu przyzwyczaja.

2
- Dlaczego już nie ma balów przebierańców w Wąchocku?
- Bo raz córka sołtysa przebrała się za akumulator i ją całą noc ładowali...

3
Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbe do syna:
- Jasiu przynieś proszę, babci krem do ust.
- Tato - pyta syn - a który to jest?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.

4
Na egzamin z logiki studentka przyszła bardzo wydekoltowana i w mini (podobno miała dziewczyna warunki). Myślała, że pójdzie jej jak z płatka. Weszła do sali, profesor zadał jej kolejno trzy pytania, na które nie znała oczywiście odpowiedzi. Wdzięczyła się za to strasznie, wiec w końcu zdenerwowany profesor wpisał jej dwoje i wywalił za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytają jak poszło. Ona na to:
- Ten alfons wpisał mi dwoje!!!
Profesor usłyszał to przez uchylone drzwi, wybiegł na korytarz i poprosił ja o indeks. Przepisał ocenę na trzy i powiedział:
- Może i ja jestem alfons, ale o swoje (słowo wymoderowano) dbam.

5
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mój problem to za duże potrzeby seksualne...
- To niech pani wyjdzie za mąż.
- Mam już męża.
- To niech pani znajdzie sobie kochanka.
- Już mam.
- To niech pani weźmie drugiego.
- Mam drugiego, i jeszcze innych trzech.
- Hmmm, wydaje mi się, ze pani jest rzeczywiście chora.
- Panie doktorze, niech mi pan to da na piśmie, bo mąż mówi, ze jestem k...a

6
Przychodzi baba do lekarza;
- Panie doktorze, mam wodę w kolanach!
Lekarz: A ja cukier w kostkach.

7
Jakiś facet biegnie za jakąś babą i wali ją dechą po głowie. Inny gość, który to widzi mówi do niego:
- Co ty człowieku wyprawiasz?!
- To moja teściowa!
- No to kantem ją, kantem!
 
   
MAR-COM 
Wieluniaczek


Pomógł: 29 razy
Wiek: 41
Dołączył: 24 Lip 2005
Posty: 1556
Piwa: 7/1
Skąd: EPJ
Wysłany: 2005-08-04, 23:24   

Uczeń z wymiany
USA. Pierwszy dzień nauki. Nauczycielka przedstawia nowego ucznia.
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy, jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: ,,Dajcie mi wolność albo śmierć''?
W klasie cisza. Suzuki podnosi rękę:
- Patrick Henry, 1775, Filadelfia.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: ,,Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć''?
Znowu Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863, Waszyngton.
Nauczycielka do uczniów z wyrzutem:
- Wstydęcie się. Suzuki to Japończyk, a zna amerykańską historię lepiej niż wy!
W klasie zapada cisza i nagle słychać głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku...
- Kto to powiedział? - krzyczy nauczycielka, na co Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Generał McArthur w 1942 roku na Guadalcanal i Lee Iacocca w 1982 roku na walnym zgromadzeniu Chryslera.
W klasie jeszcze ciszej... Ktoś szepce:
- Rzygać mi się chcę...
- Kto to!? - wrzeszczy nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiada:
- George Bush senior do premiera
Tanaki w 1991 roku podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstaje i mówi głośno:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Lewinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odpowiada Suzuki.
Na to inny uczeń:
- Suzuki to kupa (słowo wymoderowano)! - a Suzuki:
- Valentino Rossi w Rio na Grand Prix Brazylii w 2002 roku!
Klasa popada w histerię, nauczycielka mdleje, do klasy wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2003 roku.


Dobra wróżka
Starsze małżeństwo, oboje mają po sześćdziesiąt lat, świętują 40. rocznicę ślubu. Pojawia się wróżka i mówi, że w nagrodę za tak długi i szczęśliwy związek może spełnić po jednym ich życzeniu. Mężczyzna pierwszy:
- Chciałbym popłynąć z żoną w rejs dookoła świata.
W jego ręku pojawiają się dwa bilety na luksusowy okręt. Teraz kolej na kobietę:
- Cóż, ja bardzo bym chciała mieć partnera młodszego o trzydzieści lat.
...i kobieta staje się dziewięćdziesięcioletnią staruszką!


Spadek
Ktoś puka do drzwi burdelu. Właścicielka otwiera i widzi schludnego, dobrze ubranego mężczyznę w średnim wieku.
- W czym mogę pomóc? - pyta.
- Chcę się widzieć z Natalią!
- Proszę pana, ona jest jedną z najdroższych panienek. Może być jakaś inna?
- Nie! Muszę zobaczyć Natalię!
Dziewczyna podchodzi do niego i oznajmia, że numer kosztuje tysiąc dolarów. Mężczyzna bez wahania sięga do kieszeni i podaje jej dziesięć studolarowych banknotów. Następnej nocy przychodzi znowu. Natalia mówi mu, że bardzo rzadko zdarza się, żeby ktoś chciał tę samą dziewczynę dwa razy, ale mimo to nie może dać mu zniżki. Facet bez sprzeciwu znowu płaci tysiąc dolców. Kiedy pojawia się następnej nocy, wszystkich wprawia w zdumienie. Płaci po raz kolejny tysiąc zielonych i idzie z Natalią na pięterko. Po upojnej godzinie panienka ciągnie go za język.
- Wiesz, nigdy się nie zdarzyło, żeby ktoś trzy razy noc po nocy... Skąd jesteś?
- Z Filadelfii - odparł mężczyzna.
- Naprawdę!? Mam tam rodzinę.
- Wiem - mówi gość. - Twój ojciec umarł, a ja jestem adwokatem twojej siostry. Prosiła mnie, żebym ci przekazał twoje trzy tysiące dolarów spadku.


Ginekolog
Do ginekologa przychodzi piękna dziewczyna. Lekarz traci dla niej głowę. Nie zadając ani jednego pytania, każe jej się rozebrać. Kiedy dziewczyna staje przed nim naga, podniecony lekarz zaczyna dotykać wewnętrznej strony jej ud i cichym, lekko drżącym głosem pyta:
- Czy wie pani co robię?
- Tak - odpowiada. - Sprawdza pan, czy nie mam żadnych podrażnień naskórka lub zmian dermatologicznych.
- Słusznie - potwierdza lekarz, zaczynając pieścić jej piersi.
- A teraz? Wie pani, co robię?
- Tak. Sprawdza pan, czy nie mam wewnętrznych zgrubień lub guzków.
- Ma pani rację - odpowiada podniecony do granic możliwości ginekolog i rozpoczyna z dziewczyną regularny stosunek.
- A czy wie pani, co teraz robię? - pyta.
- Tak - odpowiada niespeszona dziewczyna. - łapie pan rzeżączkę.


Koteczek
Akwizytor z niegasnącym uśmiechem na ustach chodzi od drzwi do drzwi. W pewnym domu właścicielka nie ma ochoty z nim rozmawiać. Zatrzaskuje mu drzwi przed nosem. Ku jej zdziwieniu drzwi nie zamykają się, lecz odskakują z impetem. Akwizytor nadal uśmiecha się promiennie. Podejrzewając, że intruz włożył nogę między drzwi a framugę, kobieta ponawia próbę. Drzwi znowu odskakują, akwizytor uśmiecha się szeroko. Jeszcze raz. Bez zmian. Zdenerwowana kobieta cofa się lekko, aby wziąć jeszcze większy rozmach. Wtedy wreszcie odzywa się akwizytor:
- A może jednak odsunie pani najpierw swojego kotka?


Golf
Do spowiedzi przychodzi facet i mówi:
- Wybacz mi, ojcze, bo zgrzeszyłem, strasznie przeklinałem i to w niedzielę.
- No cóż, odmów trzy razy ,,Zdrowaś Mario'' i uważaj na swój język.
- Ale, ojcze, chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa.
- I to cię aż tak zdenerwowało, że zakląłeś?
- Nie, okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka, ale gdy podchodziłem, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo.
- I wtedy właśnie zakląłeś?
- Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał.
- I wtedy użyłeś grubego słowa?
- Nie, nie, wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś dziesięć centymetrów od dołka.
- No i nie mów, (słowo wymoderowano), że spieprzyłeś to uderzenie!?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Acid v 0.4 modified by Nasedo.


Wieluń Forum dyskusyjne
Kontakt z Administracją Forum | Kontakt z właścicielem domeny
Stomatolog Wieluń Sprawdzenie przebiegu BMW darmowe aliasy | Montaż instalacji gazowych | Skracanie linków | Klinika BMW | Notariusz Włochy | BMW VIN Dekoder | Sprowadzanie BMW z Niemiec | Warebud BMW SPRAWDZENIE PRZEBIEGU,HISTORIA SERWISOWA BMW