R E K L A M A
P O R E K L A M I E

Wieluń - forum,adresy, informacje, reklama, kluby, restauracje, komunikacja, pkp, pks, ogłoszenia, praca,mapa, firmy, radio




Wieluń - forum, informacje, ogłoszenia Strona Główna Wieluń - forum, informacje, ogłoszenia


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Polemika o kibolach
Autor Wiadomość
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-26, 01:16   

Marcin Meller w "Newsweeku" ostro o kibolach: hołota, bydło

Naj­lep­szy przy­kład, dla­cze­go PiS po­win­no wziąć wła­dzę, to ki­bo­le. Spra­wa jest pro­sta. Każdy, kto wra­cał do domu au­to­bu­sem, tram­wa­jem czy po­cią­giem ter­ro­ry­zo­wa­ny przez bar­ba­rzyń­skie hordy, każdy, kto tulił na ulicy dzie­ci prze­ra­żo­ny sza­le­ją­cą ho­ło­tą pod klu­bo­wy­mi sztan­da­ra­mi, wie, o czym mówię. Ale że ci sze­ro­ko­kar­czy­ści pa­no­wie nie­na­wi­dzą Tuska ze swo­ich po­wo­dów, to dla pi­sow­skiej opo­zy­cji stali się szla­chet­nym so­jusz­ni­kiem - pisze w fe­lie­to­nie w "New­swe­eku" Mar­cin Mel­ler.

Bardzo cenię czarne poczucie humoru, więc uwielbiam czytać w prawicowych mediach liryczne opowieści o tym, że kibole to nie żadni kibole, broń Boże bandyci, to patriotyczna młodzież zatroskana przyszłością kraju, która przeprowadza staruszki przez jezdnie, robi zbiórki na domy dziecka, sprząta trawniki i nie zaśnie, póki nie odwiedzi 45 grobów żołnierzy wyklętych.

Swoją drogą to mistrzostwo świata ten pomysł ulicznej bandyterki, żeby się podłączyć pod tragiczny los żołnierzy przegranej po wojnie Polski. Mało co mnie tak zmroziło, jak napotkana wieczorem na warszawskiej ulicy wataha pijanych karków, miotających k****mi na prawo i lewo, ale wszyscy w koszulkach podziemnej Polski Walczącej. I wiedzą, że są de facto bezkarni, bo każdy ich cios wymierzony jakiemuś leszczowi zaraz będzie broniony, tłumaczony, relatywizowany przez polityków i publicystów prawicy. Bo dali w mordę za Polskę. Za Ojczyznę, panie.

W stanie wojennym miałem w podstawówce partyjnego dyrektora. W trakcie którejś z solidarnościowych demonstracji zaplątał się nie tam, gdzie trzeba i dostał straszny łomot od zomowców. Krzyczał, że należy do partii, że kocha Jaruzelskiego i popiera stan wojenny, ale prymitywy w hełmach i za tarczami miały to w głębokim poważaniu. I ja wam, drodzy publicyści i politycy prawicy, życzę tego samego: żebyście kiedyś przypadkiem dostali się pod buty i pięści waszych patriotycznych sojuszników. Inaczej zaśpiewacie. A zresztą, pewnie to wiecie. Nie wierzę, że widząc to bydło w akcji na mieście, tłumaczycie dzieciom, że to spadkobiercy powstańców warszawskich. Nie. Ale tak nienawidzicie Ryżego, tak tęsknicie do władzy, że wam się w głowach i sercach miesza.

Jednak jeżeli PiS dojdzie do władzy, to coś z tym będzie musiało zrobić. Bo jak jest dziś? Premier z ministrami znowu zapowiadają, że się zajmą problemem, ale wiemy już doskonale, że jak pięćset razy wcześniej w wielu innych dziedzinach – jeśli zapowiadają, to zapowiadają. A nawet jakby się wzięli do roboty, to zaraz opozycja – a zwłaszcza jej media – zawyje, że gnębią patriotów. Bo dzisiaj dla nich każdy otumaniony sterydami kark to reinkarnacja rotmistrza Pileckiego. A jak już kibolstwo przegnie karczemnie, napadając na przykład na dzieci, to wtedy od razu prawicowe fora huczą, że to prowokacja rządu. Swoją drogą, bardzo zabawna i pouczająca była reakcja patriotów na transparent kiboli Lecha: "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem". Prawicowi publicyści bagatelizowali, że to taka głupotka, a ich wyznawcy podzielili się po równo: 1. Dobrze chłopaki napisały! 2. Prowokacja służb Ryżego!

A ja dziękuję litewskim piłkarzom pod wodzą skądinąd polskiego trenera za upokorzenie poznańskich debili i wywalenie z rozgrywek.

Jednak kiedy opozycja dojdzie do władzy, to będzie miała dwa warianty do wyboru. Po pierwsze, zrobić z bandytów rządowe formacje paramilitarne, w co jednak nie wierzę. Po drugie, spacyfikować ich, bo prędzej czy później staną się niebezpieczni dla nowej władzy i – jak, być może naiwnie, wierzę – dzisiejsza opozycja, a przyszła władza również wolałaby mieć względny spokój na ulicach.

Cały felieton w poniedziałkowym "Newsweeku".

http://wiadomosci.onet.pl...ota-bydlo/brvlh


Wpis zamieściłem w wątku o kibicach Widzewa tylko dlatego, że wcześniej toczyła się już tu dyskusja na podobne tematy. Wg mnie dotyczy się wszystkich kiboli w Polsce i doskonale odzwierciedla moją opinię na ten temat.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
WIDZEWSKI W(7)N 
Przejeżdżał przez Wieluń


Dołączył: 14 Lip 2010
Posty: 65
Otrzymał 4 piw(a)
Skąd: WIDZEWSKI WIELUŃ
Wysłany: 2013-08-26, 13:06   

Marcin Meller AD 1995 Polityka


Przyjechała planeta małp
Marcin Meller
Data wydania: 2-09-1995 (nr 35)
Goeteborg. Inwazja kibiców Legii na Szwecję nie była aż tak groźna dla Skandynawów, jak się spodziewano. Miejscowa policja dała sobie radę z Polakami.

Euforia zwycięstwa zaowocowała na promie podczas powrotu. Rozbity bar i zdemolowane sprzęty kosztowały ok. 100 mln starych złotych. Ale Legia górą! Czwarta rano, wtorek, 22 sierpnia. Zgodnie z planem cztery autokary do Goeteborga mają odjechać o piątej, ale pod stadionem „Legii" czeka już kilkadziesiąt osób. Twarze wczorajsze. Niektórzy popijają piwko. Ludzi przybywa, noc ustępuje, ożywia się atmosfera. Większość w klubowych koszulkach, na nogach adidasy lub basenowe klapki. Pojawia się radiowóz. Kilku chłopaków siedzących na sportowych torbach, nuci od niechcenia: „Zawsze i wszędzie policja jebana będzie".

Blisko 200 miejsc w autobusach sprzedano już 10 dni wcześniej. Zagapiliśmy się z kolegą, więc próbujemy na wariata. Byle do Świnoujścia, na promie coś się wykombinuje. Ale czy nas wezmą? Jesteśmy przecież obcy, a tu jedzie wiara znająca się od lat. Można by próbować pociągiem albo samochodem (tylko z Warszawy jedzie ich ponad 70), ale to nie ta sama zabawa, co autokar.

Pierwszy zgryz: przyznać się, czy nie, że jestem dziennikarzem? Decyduję się na szczerość i jest to właściwy wybór. Jak się później przekonam, kibole są w stanie wiele wybaczyć, ale kłamstwa nigdy. Wielu z nich ma wręcz obsesję policyjnych konfidentów.
„Dobra, jedziecie do Świnoujścia w pierwszym autokarze na miejscach dwóch chłopaków, którzy pojechali na mecz z Pogonią do Szczecina i dołączą do nas w porcie" - słyszymy. „Na promie zobaczymy, co dalej".

Po siódmej ruszamy. Jadąc przez Warszawę ćwiczymy gardła: „Mistrzem Polski jest Legia, Legia najlepsza jest, Legia to jest potęga, Legia CWKS". Mijani kierowcy pozdrawiają nas trąbiąc rytmicznie „ce-ce-cewuka-cewukaes-legia!", pokazując wiktorię rozcapierzonymi palcami czy wznosząc kciuki do góry. Śpiewamy: „Na Szweda Legio marsz!". Ostrożni przypominają, że dwa lata temu, kiedy na mecz z IFK jechali kibice Lecha Poznań, szwedzka straż graniczna postawiła w porcie alkomaty i nie wpuszczała nikogo, kto miał ponad pół promila. Znaczy, trzeba uważać. „Co tam! W Malmoe będziemy za 24 godziny" - mówi Edek, hydraulik pracujący u prywatnego. „Dajemy w palnik". No to dajemy.

Wiadomo: rok 1980, Legia gra z Lechem w finale Pucharu Polski w Częstochowie. To był polski Heysel pięć lat przed Heysel. Według oficjalnych danych, zginęło wtedy osiem osób, o rannych lepiej nie mówić. W naszym autokarze są świadkowie i uczestnicy ówczesnych walk na łańcuchy.
Wiadomo: rok 1993, Legia zostaje w szemranych okolicznościach pozbawiona tytułu mistrzowskiego przez Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) na rzecz Lecha Poznań.

Jest co pamiętać, śpiewamy więc na melodię Boney M.: „Bahama, bahama mama, (słowo wymoderowano) poznańskiego chama. Pijemy, pijemy wódkę, (słowo wymoderowano) Lecha prostytutkę". A także nieco awangardowo i abstrakcyjnie: „Lech to są (słowo wymoderowano) z krainy kwitnącej bulwy". Pracowity lud wielkopolski spogląda na nas niezbyt ciepło.

Po dwunastu godzinach jesteśmy w Świnoujściu. Wszyscy pamiętają o szwedzkich alkomatach, więc nikt nie wypił w autobusie więcej niż literek na głowę. Trzeba uważać. Jeszcze cztery godziny do promu, można się pokąpać w morzu, poślizgać się na zjeżdżalni.

Odbijamy od brzegu, śpiewamy o ukochanej Legii i rzucamy do wody co popadnie. Trochę nam miny rzedną, bo ponoć nie dość, że na brzegu będą sprawdzać promile, ale i przy wejściu na stadion w Goeteborgu. Ci Szwedzi są zupełnie bez poczucia humoru. Z głośników płynie komunikat, że osoby będące w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie alkoholu nie zostaną wpuszczone na ląd. Czynimy gorączkowe obliczenia: w ciągu godziny wskaźnik obniża się o 0,12-0,15 promila. Jak wypije się jeszcze połówkę…

Patrzą na nas czujnie ubrani na czarno polscy policjanci. Starsi kibice wdają się z nimi w pogawędki. Promowa kafeteria zamienia się w rozśpiewany klub kibica. Jest noc, bogatsi zasypiają w kajutach, golasy padają gdzie popadnie. Weterani snują przy wódce wspomnienia.

Średnia wieku wyjeżdżających do Goeteborga jest zdecydowanie wyższa od tej z meczów na Łazienkowskiej. W dużej mierze to kwestia pieniędzy. Wyjazd autokarem kosztuje milion dziewięćset (wliczając w to prom, ale bez biletu na mecz, który będzie kosztować sto koron, czyli 340 tysięcy). Ale liczy się również co innego. Jak tłumaczy mi jeden z kibiców: do Goeteborga jadą ludzie, którzy mają czerwono-biało-zieloną krew. Fanatycy. Tacy, którzy nazwę klubu są w stanie wytatuować sobie na genitaliach. Którzy prędzej dadzą się wyrzucić z roboty niż opuszczą mecz na Łazienkowskiej. Którzy od piętnastu, dwudziestu, trzydziestu lat dzielą dole i niedole wojskowego klubu.

Dzisiaj mogą być biznesmenami, bezrobotnymi, gangsterami, lekarzami, lumpami czy proletami, ale zawsze najważniejsza będzie Legia ich ukochana. „Gdziekolwiek Legia będzie grać / blisko czy daleko stąd / tam będzie z nią warszawska brać / aby dopingować ją". Kapitan promu życzy nam powodzenia.

Zero agresji u policjanta

W Malmoe nie było żadnych alkomatów. Miła panienka w mundurze wbiła nam do paszportów pieczątki i już byliśmy w Szwecji. Jazda! „Do kościoła...! Modlić się!" - pokrzykują kibice wesoło do napotykanych Skandynawów. Kierowca TIR-a trąbi i wskazuje kciukiem do dołu. „Wojna! Wojna!" - coraz częściej dobiega z naszego jelcza.

15 kilometrów przed Goeteborgiem zajeżdża nam drogę radiowóz szwedzkiej policji. Podążamy za nim na parking. Nasi chłopcy wyskakują z autokaru i dalejże strzelać fotki z „polismanami". Nasze radykały krzyczą: „Co jest?". Ale „polisy" już dostały od naszych starszych szaliki i znaczki Legii i teraz tłumaczą po angielsku, spokojnie i z uśmiechem, żebyśmy jechali za nimi, to doprowadzą nas pod sam stadion, a potem będziemy mogli robić co chcemy. Zero agresji u policjanta - to wprost niepojęte dla polskiego kibica. „Widziałeś, jakie mają fikuśne pały?" - komentują nasi. Już po meczu usłyszę od jednego z legijnych weteranów: „To najlepsi gliniarze w Europie. Wiem, co mówię, bo dostałem już (słowo wymoderowano) od kilku policji, w tym na samym Wembley".
W Goeteborgu jesteśmy kwadrans po pierwszej. Do meczu blisko sześć godzin. Bawimy się.

Miasto pod jednym względem przypomina Amsterdam: na ulicach tysiące rowerów. Użytkownicy pozostawiają je gdzie popadnie, zabezpieczone symbolicznymi znaczkami. Park miejski pełen jest pedałujących legionistów. Skąd macie rowery? „A! Zamieniliśmy się na szaliki. He, he".
Nasi twierdzą, że Szwedzi to lapety i frajerzy. Dają się grzać na własnym terenie. Idzie trzech legionistów, a pięciu z IFK pryska: totalny obciach. Andrzejowi i kumplom, kiedy szli przez pasaż handlowy, kilku tubylców pokazało „fucka". „Święty by się (słowo wymoderowano), nie! Szwedziory dostały kopa w dupę i już ich nie było. Co za kicha - spieprzać we własnym mieście".

Chłopaki kupują sobie koszulki IFK (400 koron sztuka - blisko milion czterysta tysięcy), popijają piwko i jak się Szwedzi nie boją, to robią sobie wspólne zdjęcia. Ciągle mówią coś o planecie małp. Kiedy widzą, że nie rozumiem - tłumaczą. Szwedzi, pytani dlaczego do Warszawy przyjechało tylko kilkudziesięciu kibiców, wyjaśniali - pod wpływem wielokrotnych telewizyjnych emisji czerwcowych zamieszek w Warszawie - że bali się jechać na planetę małp. „To teraz planeta małp przyjeżdża do nich" - śmieją się warszawiacy.

Na Szweda Legio marsz

Idziemy na stadion. Fiat uno na polskiej rejestracji. Pastą do zębów wymalowane: „Legia Champions League". Kakofonia dźwięków. Ktoś przybiega z wieścią: „Ksiądz na mszy wezwał miejscową Polonię, żeby przyszła na mecz. Wykupili trzysta miejsc". Istotnie: widać sporo starszych, porządnie wyglądających ludzi z polskimi flagami. Zasiadają w szwedzkich sektorach. Ich dzieci i wnukowie przychodzą do nas, na miejsca stojące za bramką („Nawet Rumuni dawali lepsze miejscówki" - komentują weterani); jeden policzek w barwach Legii, drugi na biało-czerwono. Kibole pod wrażeniem. Szczególnie śmiesznie jest, gdy ci pół-Szwedzi śpiewają gromko „Na Szweda Legio marsz!".

Mecz. Najstarsi kibice powtarzali później, że dopingu z Goeteborga nie da się z niczym porównać. Jakiś czas temu odbywał się w Poznaniu mecz Polska-Holandia w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Polacy byli już wówczas bez szans. Na stadionie w stolicy Wielkopolski Holendrzy stanowili przytłaczającą większość. Dariusz Szpakowski, który komentował ten mecz dla telewizji, tak mniej więcej rozpoczął swą relację: „Proszę państwa! To nie Amsterdam, to Poznań. Oby ta sytuacja nigdy więcej się nie powtórzyła!". Mecz w Goeteborgu, w odróżnieniu od pojedynku poznańskiego, stanowił dla obu stron być albo nie być. Kibice szwedzcy byli w przeważającej większości. Ale Dariusz Szpakowski mógł spokojnie powiedzieć: „Proszę państwa! To nie stadion na Łazienkowskiej, to Goeteborg!", bowiem ponad tysiąc polskich kibiców - wliczając posiłki z zaprzyjaźnionego Szczecina i Sosnowca oraz kochanych polonusów - dosłownie znokautowało wokalnie gospodarzy.

To nie przesada: nie wiem, jak potoczyłyby się losy tego pojedynku, gdyby przez ponad 90 minut, bez chwili przerwy, z naszego sektora nie wydobywał się nieustający fanatyczny ryk. Straciliśmy bramkę; nic to: „Jesteśmy z wami, hej Legio, jesteśmy z wami". „Bosman", „Achim", „Tulipan" i „Sitek" niezmordowanie dyrygowali śpiewami. (Już po meczu jeden z dziennikarzy szwedzkich powiedział mi: jeśli Legia zagra w Lidze Mistrzów tak jak ją dopingują jej kibice, to może dojść do finału). Ani sekundy przerwy. Ktoś krzyczy: „Nic nie widzę!", człowiek, który mu zasłania, odpowiada: „To se obejrzysz w domu na wideo, teraz walcz! CWKS!". „Dziś zgodnym rytmem biją nam / nasze serca, które my / za Legię damy w każdy czas / czy czas dobry czy czas zły / nie dla nas jest porażki smak / nie dla nas forma zła, forma zła / na całe gardła krzyczmy wraz / Ligę Mistrzów Legia ma!”.

Po wyrównującej bramce Pisza już wiedzieliśmy, że nic na świecie nie odbierze awansu i działy się wtedy w polskim sektorze rzeczy zadziwiające. Większość zrzuciła koszulki. Dorośli mężczyźni siedzieli podkuleni i beczeli jak małe dzieci. Kaleki chłopak z mojego autokaru puścił kule, padł na ziemię i płakał. Próbowałem go podnieść z ziemi, a on się wtulił, złapał mocno i szlochając powtarza: „o *****, ja nie mogę, o *****". Potem tylko „Sto lat!", „Jeszcze Polska nie zginęła" - zwycięska bramka Bednarza i fiesta.

Po końcowym gwizdku warszawscy piłkarze zbliżali się do naszego sektora „samolotami". Szczupak na ziemię, powstań, szczupak, powstań i tak do samej odgradzającej siatki. W hołdzie kibicom. Czegoś takiego nie było nigdy wcześniej, powtarzali wzruszeni kibole. I koszulki w tłum. Rafał złapał nr 16 - kapitana Leszka Pisza. Ktoś mu natychmiast zaproponował za nią 500 „papierów". Rafał odmówił.
Potem policja szwedzka zamknęła nas w sektorze. Goeteborscy kibice, wkurzeni klęską, próbowali ją sobie powetować atakiem na gości. Policja stanęła w naszej obronie i zaczęła się uliczna zadyma. Na próżno legioniści prosili policjantów, by ci wypuścili ich na ulice. „My to za was załatwimy" - przekonywali warszawiacy.

Najdłuższa balanga

Wtedy zaczęła się najdłuższa balanga nowoczesnej Europy. Apogeum osiągnęła na promie. 15 minut po otwarciu sklepu wolnocłowego w obszernej kafeterii rozległy się pierwsze śpiewy. Wielka kolejka po napoje regenerujące nie topniała ani na chwilę. Na pokładzie tańczono poleczkę, biegano w wężykach. Masowo wdrapywano się na radar, który w końcu został uszkodzony. Z okrzykiem „wojna!" na ustach kibice lali się piwem i ciskali pustymi puszkami. „Normalni" pasażerowie przylatywali robić sobie pamiątkowe zdjęcia z „dziczą" w tle. Do wody frunęły koła ratunkowe i inne przedmioty, które dało się odczepić. W „Country pubie" biesiadnikom udało się powyrywać stoliki, którymi walili następnie po suficie. Kibice zrezygnowali z usług barmana i zaczęli sobie sami serwować drinki.

Kiedy rankiem następnego dnia odczytałem współtowarzyszom z autokaru doniesienie „Gazety Wyborczej" o „poturbowaniu barmanki" na promie, koledzy stanowczo zaprotestowali: „Jakie tam turbowanie! Normalnie za (słowo wymoderowano) ją złapali". Była i inna wersja: „To nie barmankę. Barmana Pruszków trochę po ryju obił. Ale żeby od razu w gazetach pisać..."

Po 76 godzinach wróciliśmy do Warszawy. Po drodze rzuciliśmy parę petard i odśpiewaliśmy zmodyfikowaną wersję kultowej pieśni: „Na promie jest tłok, w pociągu jest tłok, kibice na Legię jadą, wtem nagle ktoś wstał, zaśpiewam ja wam o Legii mej ukochanej: cewukaes! Do boju Legia Warszawa, dwie bramki Kucharski, dwie bramki Podbrożny i Legia ma mistrza Polski!".

Obserwując nieco chaotyczne poczynania legionistów w czasie niedzielnego pojedynku z Górnikiem Zabrze (tak czy inaczej 1:0 dla Legii), warszawscy kibice komentowali, że trener Paweł Janas zapewne ustalał skład z pomocą alkomatu. „Minęła trzydziesta minuta spotkania" - ogłosił spiker. „Puściły pierwsze promile" - dodał kibic.

„Na Moskwę Legio marsz!" - śpiewały tłumy. (Legia wylosowała Spartak Moskwa wśród swych rywali w Lidze Mistrzów). „Legia, Legia wszędzie; zwariowało, oszalało moje serce".




Autorytet dla niektórych...
[/b]
_________________
https://www.facebook.com/...8607&fref=photo
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-26, 13:17   

WIDZEWSKI W(7)N napisał/a:
Autorytet dla niektórych...
Mógłbyś rozwinąć myśl?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
Maciej 
W trakcie przeprowadzki do Wielunia
EWI w Sercu



Pomógł: 13 razy
Wiek: 43
Dołączył: 24 Mar 2009
Posty: 1155
Piwa: 5/6
Skąd: EWI-OOL
Wysłany: 2013-08-26, 21:57   

red napisał/a:
WIDZEWSKI W(7)N napisał/a:
Autorytet dla niektórych...
Mógłbyś rozwinąć myśl?


Łap !!!

http://www.plwolnosci.pl/...jak-kibolem-byl
_________________
Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać.
Antoine de Saint-Exupery
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-26, 22:41   

Maciej napisał/a:
Łap !!!
Ale nie za bardzo rozumiem co ma do rzeczy to, że swego czasu autor felietonu tez miał zapędy kibolskie. Ja popieram jego aktualne poglądy bo akurat uważam podobnie jak on - a czy w młodości rzucał race czy nie to akurat mam gdzieś.
Mam kolegę z czasów szkolnych, który w szkole średnie jeżdził trochę na mecze i robił dymy pod byle pozorem (wszystko to też było ubrane w patriotyczne szaty), natomiast dziś jako jeden z pierwszych na FB potępiał antylitewskie hasła na stadionie Lecha. Jak widać można z czasem zmądrzeć - czego i kibolom życzę.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
narodowiec 
Dojeżdża PKSem


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 212
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 14:44   

red napisał/a:
wszystko to też było ubrane w patriotyczne szaty

Co autor ma na myśli?
red napisał/a:
potępiał antylitewskie hasła na stadionie Lecha

a czy potępił też to? http://sport.fakt.pl/Kibi...y,227672,1.html , albo to? http://kurierwilenski.lt/...Epolonii-wilno/

Zaiste potępił też pijanych Meksykanów awanturujących się i obmacujących nasze kobiety na plaży w Gdyni?

+ bonus specjalnie dla ciebie red http://www.weszlo.com/new...tra_Gardze_wami
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 15:22   

narodowiec napisał/a:
red napisał/a:
wszystko to też było ubrane w patriotyczne szaty

Co autor ma na myśli?
Autor ma na myśli to, że większość stadionowych bandytów ubiera swoje burdy w patriotyczną otoczkę, a jest to zwykły bandytyzm.
narodowiec napisał/a:
a czy potępił też to? http://sport.fakt.pl/Kibi...y,227672,1.html , albo to? http://kurierwilenski.lt/...Epolonii-wilno/

Zaiste potępił też pijanych Meksykanów awanturujących się i obmacujących nasze kobiety na plaży w Gdyni?
Nie zauważyłem, ale co to ma do rzeczy? Jak gdzieś pobiją naszych kibiców (nie jest powiedziane, że sami kibice nie sprowokowali zadym - chociaz oczywiście wg ciebie jest to niemozliwe) to dla mnie nie oznacza, że automatycznie można zwyzywać i bić innych. Co do incydentu w Gdyni - z góry zakładasz, że Meksykanie byli pijani i obmacywali kogoś. Ja w przeciwieństwie do ciebie zostawiam tą kwestię do rozstrzygnięcia odpowiednim organom, ale nawet jeśli okazałoby się, że zajście sprowokowali marynarze, to nie jest dla mnie powodem do robienia zadym na pół plaży.
Bonusów nie musisz mi wysyłać - oczywistą oczywistością jest to, że w waszym mniemaniu winni sa wszyscy tylko nie wy sami. A burdy na stadionach są wynikiem waszej troski o Polskę i przejawem najwyższego patriotyzmu. Chyba podobny cel mają durne napisy wymalowane sprejem na mieście...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
narodowiec 
Dojeżdża PKSem


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 212
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 17:30   

Cytat:
Autor ma na myśli to, że większość stadionowych bandytów ubiera swoje burdy w patriotyczną otoczkę, a jest to zwykły bandytyzm.

Można prosić jakiś konkretny przykład? i dalsze rozwinięcie myśli autora, bo nadal nie jestem przekonany, co do słuszności stawianej przez autora tezy.
red napisał/a:
Co do incydentu w Gdyni - z góry zakładasz, że Meksykanie byli pijani i obmacywali kogoś

No chyba nie. Ja nic z góry nie zakładam, tylko odnoszę się do faktów. Faktów, które zostały potwierdzone.
Fakt pierwszy- Meksykanie byli pijani.
Fakt drugi- przypieprzali się do spokojnie leżakujących plażowiczów, szukając zaczepki.
red napisał/a:
Ja w przeciwieństwie do ciebie zostawiam tą kwestię do rozstrzygnięcia odpowiednim organom, ale nawet jeśli okazałoby się, że zajście sprowokowali marynarze, to nie jest dla mnie powodem do robienia zadym na pół plaży.

Mówisz, że tą kwestię zostawiasz, "odpowiednim" organom. A powiedz mi, jakbyś np. szedłbyś ze swoją narzeczoną/żoną w piękny słoneczny dzionek, po plaży i zakatował was pijany marynarz z Meksyku, to czekałbyś na te odpowiednie organy, czy sam byś zainterweniował?

+ bonus https://www.youtube.com/watch?v=Y1i4b7Sp6zA obejrzyj koniecznie
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
bAN 
Przyjeżdża na zakupy


Dołączył: 02 Lip 2012
Posty: 438
Piwa: 19/2
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 18:27   

red napisał/a:
narodowiec napisał/a:
red napisał/a:
wszystko to też było ubrane w patriotyczne szaty

Co autor ma na myśli?
Autor ma na myśli to, że większość stadionowych bandytów ubiera swoje burdy w patriotyczną otoczkę, a jest to zwykły bandytyzm.
narodowiec napisał/a:
a czy potępił też to? http://sport.fakt.pl/Kibi...y,227672,1.html , albo to? http://kurierwilenski.lt/...Epolonii-wilno/

Zaiste potępił też pijanych Meksykanów awanturujących się i obmacujących nasze kobiety na plaży w Gdyni?
Nie zauważyłem, ale co to ma do rzeczy? Jak gdzieś pobiją naszych kibiców (nie jest powiedziane, że sami kibice nie sprowokowali zadym - chociaz oczywiście wg ciebie jest to niemozliwe) to dla mnie nie oznacza, że automatycznie można zwyzywać i bić innych. Co do incydentu w Gdyni - z góry zakładasz, że Meksykanie byli pijani i obmacywali kogoś. Ja w przeciwieństwie do ciebie zostawiam tą kwestię do rozstrzygnięcia odpowiednim organom, ale nawet jeśli okazałoby się, że zajście sprowokowali marynarze, to nie jest dla mnie powodem do robienia zadym na pół plaży.
Bonusów nie musisz mi wysyłać - oczywistą oczywistością jest to, że w waszym mniemaniu winni sa wszyscy tylko nie wy sami. A burdy na stadionach są wynikiem waszej troski o Polskę i przejawem najwyższego patriotyzmu. Chyba podobny cel mają durne napisy wymalowane sprejem na mieście...


red odpowiedz mi dlaczego państwo polskie od jakiegoś czasu liże tyłki wszystkim wokoło zamiast bronić polskich obywateli jak to jak to każdy kraj ma w zwyczaju. Nie trawie Kolonki ale ostatnio pare ciekawych rzeczy powiedział na yt, polecam. odpowiedz mi co za idiota łazi z nożem na plaże no chyba nie służy mu on do obierania mandarynek...
przecieą to chłopak od nas został pocięty. na to są paragrafy a nie przepraszanie. jak ja bym czarnemu w morde dał to wisze za rasizm od razu i nikt nie będzie słuchał mojej wersji. W naszym kraju byle jakie wynalazki maja więcej do powiedzenia niż każdy normalny polski obywatel.
I tak jak kolega wcześniej napisał. Meksykanie byli nachlani jak swinie ale że to "goście" to nikt nie interweniował. Bo wtedy byśmy musieli przepraszać że zakłócamy spokój przybyszom :)
Co do Litwy. Wystarczy popatrzeć co sie wokoło dzieje i jak tam są Polacy gnojeni na każdym kroku i co chwile im sie kłody pod nogi rzuca. Nie żadnym kibicom tylko zwykłym obywatelom. Polskim obywatelom. A my tylko w kółko przepraszamy...

burdy na stadionach powiadasz, pewnie polskich jeszcze. Nie wygłupiajmy sie. Toż to fortece są i w czasie meczu to jest najbezpieczniejsze miejsce.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 19:41   

narodowiec napisał/a:
No chyba nie. Ja nic z góry nie zakładam, tylko odnoszę się do faktów. Faktów, które zostały potwierdzone.
Fakt pierwszy- Meksykanie byli pijani.
Fakt drugi- przypieprzali się do spokojnie leżakujących plażowiczów, szukając zaczepki.

bAN napisał/a:
I tak jak kolega wcześniej napisał. Meksykanie byli nachlani jak swinie ale że to "goście" to nikt nie interweniował.
Skąd wzięliście te swoje fakty?

narodowiec napisał/a:
Mówisz, że tą kwestię zostawiasz, "odpowiednim" organom. A powiedz mi, jakbyś np. szedłbyś ze swoją narzeczoną/żoną w piękny słoneczny dzionek, po plaży i zakatował was pijany marynarz z Meksyku, to czekałbyś na te odpowiednie organy, czy sam byś zainterweniował?
Gdyby mnie zakatował to już bym nie miał jak interweniować.
bAN napisał/a:
red odpowiedz mi dlaczego państwo polskie od jakiegoś czasu liże tyłki wszystkim wokoło zamiast bronić polskich obywateli jak to jak to każdy kraj ma w zwyczaju.
Konkretnie kiedy i gdzie?
bAN napisał/a:
W naszym kraju byle jakie wynalazki maja więcej do powiedzenia niż każdy normalny polski obywatel.
I jak tu się dziwić, że za granicą Polacy są źle traktowani... Co to są "wynalazki" i kto decyduje o tym kto jest "normalny" i "polski"?
bAN napisał/a:
Co do Litwy. Wystarczy popatrzeć co sie wokoło dzieje i jak tam są Polacy gnojeni na każdym kroku i co chwile im sie kłody pod nogi rzuca. Nie żadnym kibicom tylko zwykłym obywatelom. Polskim obywatelom. A my tylko w kółko przepraszamy...
To jest wytłumaczenie obraźliwych transparentów na trybunach?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
bAN 
Przyjeżdża na zakupy


Dołączył: 02 Lip 2012
Posty: 438
Piwa: 19/2
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-27, 22:19   

no cóż wystarczy troszke popatrzeć na inne wiadomości poza tvn-em i jedynką. pewnie jak mexykańca zawijała policja tez nie widziałeś. o nożyku tez nie słyszałeś i o pociętym kolesiu czy kolesiach też pewnie nie.
kto decyduje o tym że ktoś jest Polakiem pytasz. w zasadzie nie kto a co, obywatelstwo chociażby. żebyśmy sie dobrze zrozumieli. nie mam nic do innych narodowości bo to nie ich wina że nasi rzadzący dają im więcej swobody.
nie dlatego Polacy są źle traktowani za granicą że ja czy ktoś ma takie zdanie o naszym kraju. Dzieje sie tak bo jesteśmy biednym krajem i dlatego musimy sie łasić do każdego. My znaczy sie obywatele. A wiadomo jak ktoś słaby to sie go kopie w tyłek.
poza tym Polacy za granicą to zwykłe matoły.gdzie inni sobie pomagają u nas na odwrót. jak komuś sie powiedzie to cza mu 'noża w plecy wbić' bo ma za dobrze.

Ty sie czepiasz głupiego transparentu a ja pisze że Polacy mają tam ciężko. Czy ktoś coś zrobił żeby było lepiej. Nie, lepiej przepraszać za płachte.

I na tym zakończe dyskusje z mojej strony. to nie miejsce na tego typu dywagacje a i pewnie założyciele sobie za bardzo tego nie życzą bo sie robi burdel w ich temacie;)
pozdrawiam :)



moje wpisy w zasadzie do skasowania.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
narodowiec 
Dojeżdża PKSem


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 212
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-28, 17:16   

Cytat:
Skąd wzięliście te swoje fakty?

Cytat:

Na miejscu był Ryszard Sadłoń, chorzowski radny z klubu „Wspólny Chorzów”, kibic Ruchu. Jak mówi, przypisywanie uczestnikom starć rasistowskich motywów to kompletna bzdura.

– Przecież kibice i Meksykanie zgodnie leżeli wcześniej przez wiele godzin na plaży. Nikt nikogo nie zaczepiał, jedni i drudzy pili piwo. Zapewne niektórzy wypili go za dużo – tłumaczy.


Cytat:
Meksykańscy żołnierze wypili go tyle, że zaczęli zaczepiać polskie dziewczyny, w sposób mało wyszukany. – Jedna z nich odepchnęła molestującego ją marynarza, na co ten uderzył ją w twarz. Jeden z kibiców ruszył na niego. W czasie starcia Meksykanin dźgnął go czymś ostrym. Kibic trafił do szpitala - opowiada nam inny świadek wydarzeń. Także drugi z kibiców trafił tam trafiony ostrym narzędziem. Meksykanie z wojskowej szkoły morskiej nie byli więc bezbronnymi ofiarami, a pijanymi ludźmi szkolonymi na co dzień do walki. Według rozmówców portalu Niezależna.pl, wcześniej po pijaku rozrabiali w Szczecinie.


http://niezalezna.pl/4494...h-kibicow-ruchu

I tutaj masz jeszcze z najbardziej rzetelnego źródła informacji, czyli z TVNu, oni MUSZĄ mówić prawdę! :D http://www.tvn24.pl/wideo...aylist_id=15849
PS. dobrze się wsłuchaj...

red napisał/a:
Mówisz, że tą kwestię zostawiasz, "odpowiednim" organom. A powiedz mi, jakbyś np. szedłbyś ze swoją narzeczoną/żoną w piękny słoneczny dzionek, po plaży i zakatował was pijany marynarz z Meksyku, to czekałbyś na te odpowiednie organy, czy sam byś zainterweniował?

Cytat:
Gdyby mnie zakatował to już bym nie miał jak interweniować.


Haha, nie miałbyś jak interweniować? :D Czy chcesz przez to powiedzieć, że jeżeli ktoś zaatakowałby twoją np. narzeczoną, to nie stanąłbyś w jej obronie? :oops:

Cytat:
Autor ma na myśli to, że większość stadionowych bandytów ubiera swoje burdy w patriotyczną otoczkę, a jest to zwykły bandytyzm.

Można prosić jakiś konkretny przykład? i dalsze rozwinięcie myśli autora, bo nadal nie jestem przekonany, co do słuszności stawianej przez autora tezy.

Tak w kwestii przypomnienia...
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
red 
Moderator



Pomógł: 55 razy
Wiek: 39
Dołączył: 14 Wrz 2005
Posty: 5433
Piwa: 68/22
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-28, 22:45   

bAN, narodowiec, gdybyście chociaż spróbowali być obiektywni, to może dotarlibyście do późniejszych informacji niż te, na które się powołujecie, a mianowicie:
Cytat:
Urząd Miasta w Gdyni udostępnił zapis monitoringu z plaży w wysokiej rozdzielczości. Na filmie widać, jak kibole z Chorzowa atakują marynarzy z Meksyku. A pojawiająca się na filmie kobieta prawdopodobnie nie ma żadnego związku z zadymą.
...
- Wyraźnie widać, że to grupa kibiców biegnie do Meksykanów, a nie odwrotnie - powiedział. - By stwierdzić, kto jest agresorem na tym filmie, nie trzeba być prawnikiem ani śledczym. To ze strony kibiców padają pierwsze ciosy. Możliwe, że wcześniej dochodziło do zaczepek ze strony Meksykanów, ale ja nie mam potwierdzonej takiej informacji. Dodatkowo, zaczepki to nie powód, by kogoś pobić.

Jest nowy dowód!

Potwierdza to zapis z monitoringu, w dużo lepszej rozdzielczości, który we wtorek udostępnił gdyński magistrat. Widać na nim wyraźnie, że młoda dziewczyna prawdopodobnie nie ma nic wspólnego z bójką, a na pewno nikt jej nie zaczepia, czy tym bardziej nie bije. Kobieta idzie z butelką za dwoma Meksykanami, następnie podbiega do jednego z nich tylko po to, by podać mu butelkę, którą najwyraźniej gdzieś zostawił. Dalej kobieta odwraca się i - wydaje się, patrzy w prawą stronę, a później w stronę marynarzy.

Następnie na Meksykanów napada kilkudziesięciu rozpędzonych kiboli. Dopadają do pierwszego z nich, przewracają, okładają pięściami i kopią. Meksykanie próbują się bronić i wywiązuje się bijatyka. Pod koniec widać, jak kibole dopadają kolejnego leżącego marynarza. Spadają na niego kolejne ciosy. Po chwili kibole wznoszą ręce w geście zwycięstwa, skandują coś i spokojnie odchodzą.

Cały tekst: http://trojmiasto.gazeta....l#ixzz2dIXu5EYW

Są to informacje późniejsze aniżeli wasze źródła, stąd wydają mi się pewniejsze. Zresztą są w tym kraju odpowiednie organy, które to wyjaśniają i nie mam podstaw ku temu, aby im nie wierzyć.
narodowiec napisał/a:
Haha, nie miałbyś jak interweniować? :D Czy chcesz przez to powiedzieć, że jeżeli ktoś zaatakowałby twoją np. narzeczoną, to nie stanąłbyś w jej obronie?

Hahaha najpierw naucz się unikać literówek a potem się śmiej. Przeczytaj uważnie o co zapytałeś - co bym zrobił, gdyby ktoś mnie zakatował. Gdyby mnie zakatował, to już nie miałbym za bardzo co robić. Natomiast gdyby mnie zaatakował, to pewnie bym się bronił. Oczywiście "obrona" w wykonaniu kiboli wygląda jak dziesięciu na jednego i bicie do nieprzytomności, ale czego można sie spodziewać...
narodowiec napisał/a:
Tak w kwestii przypomnienia...
Na codzień głosił hasła patriotyczne i narodowe, czytywał Dmowskiego itp, a w wolnych chwilach i w weekendy jeździł na mecze wszczynać burdy albo chodził na dworzec i zaczepiał przyjezdnych. Ale w gruncie rzeczy fajny był (i jest) z niego chłopak :)
bAN napisał/a:
nie dlatego Polacy są źle traktowani za granicą że ja czy ktoś ma takie zdanie o naszym kraju. Dzieje sie tak bo jesteśmy biednym krajem i dlatego musimy sie łasić do każdego. My znaczy sie obywatele. A wiadomo jak ktoś słaby to sie go kopie w tyłek.
poza tym Polacy za granicą to zwykłe matoły.gdzie inni sobie pomagają u nas na odwrót. jak komuś sie powiedzie to cza mu 'noża w plecy wbić' bo ma za dobrze.
Ale uważasz że postrzeganie Polski i Polaków zmieni się przez takie zachowania jakie prezentują środowiska kibolskie? Bo mnie się wydaje, że wręcz przeciwnie...

Zobacz też to:
Cytat:
Klub Sevilla FC zareagował na skandaliczny internetowy wpis kibiców tego klubu po pierwszym meczu ze Śląskiem Wrocław. Galerię z meczu zatytułowano "Witamy w Katyniu".

O reakcję hiszpańskiego klubu na te słowa poprosił sam Śląsk. I w środę wieczorem dostał odpowiedź. Pismo do Wrocławia wysłał prezydent Sevilli Jose Maria del Nido.

"Sevilla FC wyraża swoją dezaprobatę wobec słów użytych na blogu przez osobę uważającą się za kibica naszego Klubu. Ten blog w żaden sposób nie jest powiązany z naszym Klubem, zarządem, zawodnikami czy oficjalnym stowarzyszeniem naszych kibiców i z tego powodu nie prezentuje oficjalnego stanowiska sympatyków Sevilla FC, jak i samego Klubu.

W imieniu Klubu oraz naszych kibiców pragniemy podkreślić nasz szacunek wobec pamięci o Polakach zamordowanych w Katyniu, jak i do Waszego pięknego kraju.

Mamy nadzieję, że ten pożałowania godny incydent nie wpłynie na doskonałe relacje pomiędzy naszymi Klubami i Narodami".

O stanowisko hiszpańskiego klubu wystąpiła także polska ambasada w Madrycie.

Przypomnijmy. Na stronie kibiców Sevilli ukazała się relacja zdjęciowa z meczu ze Śląskiem. Widać na niej flagi z czerwonymi gwiazdami i wizerunkiem Ernesto "Che" Guevary oraz kubańskiego dyktatora Fidela Castro. Całość zatytułowana jest "Welcome to Katyń", czyli "Witajcie w Katyniu". Nawiązuje on do mordu na polskich oficerach w 1940 roku dokonanego przez NKWD.
http://ekstraklasa.wp.pl/...l?ticaid=111356

Zapewne wg Ciebie jest to wyraz "łaszenia" się Hiszpanów do Polaków. Wg mnie natomiast jest to wyraz dobrego wychowania i tego samego oczekują od przedstawicieli naszych klubów - że jeśli nasi kibice kogoś obrażą, to należy za to przeprosić. To powinno działać w obydwie strony.

Na takie coś natrafiłem nt grzecznych kibiców Ruchu. Nie weryfikowałem źródła bo nie mam na to czasu.
Cytat:
Kibole z Chorzowa znani są z brutalności. Nie ma miesiąca, aby nie wszczynali burd i bijatyk na stadionach i poza nimi. Terroryzują dzielnice śląskich miast takich jak Nikiszowiec w Katowicach.


Kilka miesięcy temu prokuratorzy z Katowic i policjanci z CBŚ rozbili gang złożony z kiboli Ruchu Chorzów, którzy włamując się do kilkudziesięciu firm w całym kraju, ukradli ponad 1,2 mln zł. Pieniądze były przeznaczane min. na wyjazdy na mecze, ustawki, treningi sztuk walki, karnety na siłownię. Bandyci mieli nawet własny fundusz socjalny, z którego wspierali rodziny aresztowanych kolegów oraz opłacali adwokatów. Jednym z głównych oskarżonych w sprawie jest 36-letni Dawid T., mistrz Polski w kickboingu, przy którym znaleziono karabin maszynowy i pistolet. Dawid T. oficjalnie prowadził lombard, jednak naprawdę utrzymywał się z kradzieży organizowanych przez kiboli. T. przyznał się do kilkudziesięciu włamań do różnych firm, podczas których ukradł ponad milion złotych.
...
To niejedyne dokonania kiboli Ruchu Chorzów. W kwietniu 2013 r. kilkudziesięcioosobowa banda zaczepiała przechodniów w Mysłowicach, pytając komu kibicują. Miejscowi wiedzieli, że należy odpowiadać Ruchowi Chorzów. Pecha miał mężczyzna, który przyjechał do Mysłowic w odwiedziny do przyjaciół. Gdy na jego drodze stanęli zakapturzeni kibole, stwierdził, że jest spoza miasta i nie interesuje się piłką nożną. Parę sekund później leżał już na ziemi. Napastnicy tak go skopali, że stracił przytomność. Do szpitala trafiły jeszcze dwie inne zaczepione przez nich osoby.



Jednak najgłośniejszym wyczynem był napad na szkołę podstawową w Mysłowicach, w której sztuki walki trenowali m.in. szalikowcy GKS-u Katowice. W kwietniu 2010 r. pod budynek szkoły przyjechało kilkanaście samochodów z zaklejonymi tablicami rejestracyjnymi. Z samochodów wyskoczyli zamaskowani kibole Ruchu Chorzów. Uzbrojeni w kije bejsbolowe oraz styliska od łopat, skatowali wszystkich ćwiczących, w tym trenera, który nie miał nic wspólnego z kibolami. Uciekając, zniszczyli także należące do nich samochody. Policji udało się zatrzymać sprawców dopiero wtedy, gdy na współpracę z policją poszedł wspomniany już Piotr G., który podał śledczym nazwiska kolegów uczestniczących w napadzie.
Całość tu:
http://pornopauperum.blogspot.com/


I żeby nie było - nie twierdzę, że każdy kibic to bandyta, ale niestety pewna ich część "pracuje" na opinię o pozostałych.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
   
narodowiec 
Dojeżdża PKSem


Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 212
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-29, 11:01   

red napisał/a:
Wyraźnie widać, że to grupa kibiców biegnie do Meksykanów, a nie odwrotnie - powiedział.

Racja, widać na tamtym filmie, że to Ruch biegnie w stronę Meksykanów, i rozjeżdża ich jak walec, ale na tym filmie nie widać wcześniejszych zajść. Nie widać, co działo się wcześniej. Gdyby pijani przybysze z Ameryki nie zachowywali się agresywnie, nie obmacywali polskich kobiet i nie prowokowali żadnego starcia, nic podobnego nie miałoby miejsca. Ta reakcja była w stu procentach dobra. Gdy ktoś atakuje ciebie, bądź osobę z twojego otoczenia, to po prostu odpłacasz tym samym i nie czekasz biernie, aż tej osobie stanie się coś poważnego.
Ponadto minister (tfu!) Sienkiewicz mówi, że: "jak kibole mogli się znaleźć pośród normalnych ludzi?"- a to ciekawe, bo gdyby nie ci nienormalni kibole, to nikt z normalnych ludzi nie stanąłby w obronie atakowanych. W sumie, to takie polskie, widząc gdy komuś dzieję się krzywda, większość społeczeństwa przechodzi obok tego obojętnie, chowając głowę w piasek.

red napisał/a:
Są to informacje późniejsze aniżeli wasze źródła, stąd wydają mi się pewniejsze.

Informację późniejsze o jeden dzień! :D . To skoro twoje info jest świeższe o jeden dzień, to za pewno nie pogardzisz takim, które jest świeższe od twojego o aż! pięć dni. http://forumemjot.wordpre...ej-sienkiewicz/

Cytat:
Potwierdzają to też wypowiedzi świadków, które można znaleźć w internecie. Meksykanie czuli się bezkarni, zaczepiali plażowiczki. Jedna z kobiet odepchnęła mężczyznę, który w reakcji uderzył ją w twarz. W obronie kobiety stanął kibic Ruchu Chorzów; został pchnięty nożem w klatkę piersiową i zaatakowany przez grupę Meksykanów. Wtedy do akcji wkroczyła grupa kibiców Ruchu. Policja nie dementuje tego scenariusza.

Cytat:
Z policyjnego monitoringu wynika, że awanturę prowokowali i rozpoczęli Meksykanie. W ruch poszły niebezpieczne narzędzia: noże i potłuczone butelki od piwa.


red napisał/a:
Zresztą są w tym kraju odpowiednie organy, które to wyjaśniają i nie mam podstaw ku temu, aby im nie wierzyć.

Mówisz o tych samych organach, które uniewinniły Kiszczaka, Kanie, Kociołka i wielu innych. Ty na prawdę mówisz o tych organach?

red napisał/a:
Na codzień głosił hasła patriotyczne i narodowe, czytywał Dmowskiego itp, a w wolnych chwilach i w weekendy jeździł na mecze wszczynać burdy albo chodził na dworzec i zaczepiał przyjezdnych. Ale w gruncie rzeczy fajny był (i jest) z niego chłopak

Przed chwilą pisałeś mi, że twoje info odnośnie bójki na plaży jest rzetelniejsze, bo jest później wydane. To powiedz mi, jak możesz odnosić się do mojego zapytania, odnośnie "co autor miał na myśli", przytaczając przykład gościa, który jak sądzę, swoją działalność zakończył dawno temu? Jak to się ma do dzisiejszych realiów Polskie Sceny Kibicowskiej? Zalatuje mi do ciebie hipokryzją.

red napisał/a:
Zapewne wg Ciebie jest to wyraz "łaszenia" się Hiszpanów do Polaków.

Nie.
red napisał/a:
jeśli nasi kibice kogoś obrażą, to należy za to przeprosić.

Szkoda, że my zawsze wszystkich przepraszamy, a nikt nigdy nie przeprasza nas....

Admina proszę o przeniesienie dyskusji do innego tematu.
Ostatnio zmieniony przez narodowiec 2013-08-29, 11:28, w całości zmieniany 1 raz  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
toiowo 
Przejeżdżał przez Wieluń


Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 53
Postawił 6 piw(a)
Skąd: Wieluń
Wysłany: 2013-08-29, 11:20   

narodowiec napisał/a:

red napisał/a:
jeśli nasi kibice kogoś obrażą, to należy za to przeprosić.

Szkoda, że my zawsze wszystkich przepraszamy, a nikt nigdy nie przeprasza nas....


Nie kłam :)

http://www.futbolnews.pl/...-w-katyniu.html
Postaw piwo autorowi tego posta
 
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template Acid v 0.4 modified by Nasedo.


Wieluń Forum dyskusyjne
Kontakt z Administracją Forum | Kontakt z właścicielem domeny
Stomatolog Wieluń Sprawdzenie przebiegu BMW | Montaż instalacji gazowych | Skracanie linków | Klinika BMW | Notariusz Włochy BMW SPRAWDZENIE PRZEBIEGU,HISTORIA SERWISOWA BMW